W derbach stolicy Andaluzji nigdy nie brakuje ostrej walki. W grudniowym starciu (0:0) sędzia pokazał aż 12 żółtych kartek. Jedną z nich obejrzał reprezentant Polski, który w niedzielę zagrał pełne 90 minut i był to jego trzeci mecz przeciwko lokalnemu rywalowi. W styczniowym meczu 1/8 finału Pucharu Króla jego drużyna pokonała Betis 2:0, a Krychowiak zdobył jedną z bramek.

W ostatnich tygodniach polskiemu piłkarzowi zdarzało się trafiać do siatki, ale swojej bramki. Najpierw zdobył bramkę samobójczą w meczu z Realem Sociedad (1:2), a 17 dni później po raz drugi pokonał własnego bramkarza w meczu ze Sportingiem Gijon (1:2).

Atutem Sevilli przed spotkaniem miał być fakt rozgrywania meczu na własnym stadionie. Zespół Unaia Emery'ego fatalnie spisuje się na wyjazdach - w tym sezonie nie wygrał w lidze jeszcze ani razu, co nie przydarzyło się żadnej innej drużynie z Primera Division.  

Piłkarze obydwu drużyn zaczęli nerwowo i niepewnie. Gra była chaotyczna, a zawodnicy mieli problem z wymienieniem kilku podań. Sygnał do ataku dał w 19. minucie Kevin Gameiro, który zagrał świetną piłkę do ustawionego na dalszym słupku Mariano, ale Brazylijczyk fatalnie przestrzelił. Pod koniec pierwszej połowy Krychowiak ostro wszedł w Rubena Castro, w efekcie kilku zawodników gości doskoczyło do Polaka i miała miejsce drobna przepychanka. Do przerwy optyczna przewaga Sevilli.

W 49. minucie wyraźnie podcięty w polu karnym był Gameiro, ale sędzia nie wskazał na jedenasty metr. Chwilę po tym zdarzeniu odważniej zaatakowali goście i w krótkim czasie stworzyli sobie dwie bardzo groźne sytuacje, jednak dobrze między słupkami spisywał się Sergio Rico. Pół godziny przed końcem meczu groźny strzał głową po rzucie rożnym oddał Krychowiak. Piłka minimalnie minęła słupek. To co nie udało się reprezentantowi Polski zrobił w 67. minucie Gameiro. Francuski napastnik wykorzystał wrzutkę Stevena N'Zonzi'ego. To był cios po którym goście nie potrafili się już podnieść. W 77. minucie swojego gola strzelił Krychowiak, ale sędzia bramki nie uznał dopatrując się spalonego. Gospodarze nie mieli zamiaru bronic wyniku. Dziesięć minut przed końcem wynik ustalił rezerwowy Coke.

Sevilla FC - Real Betis 2:0 (0:0)

Bramki: Gameiro 67, Coke 80'

 

Sevilla: Rico, Mariano, Kołodziejczak, Carrico, Escudero, Krychowiak, N'Zonzi, Reyes (Coke 76'), Banega (Iborra 81'), Konoplianka (Krohn-Delhi 68'), Gameiro

Betis: Adan, Pezella, Westermann, Gonzalez, Montoya, N'Diaye, Petros (Ruiz 81'), Joaquin (van Wolfswinkel 70'), Cebellos, Musonda (Cejudo 51'), Castro