Po wczorajszym prologu, peleton kolarzy z kategorii U23 zmierzył się ze 150-kilometrowym etapem. Prowadził on po węgierskich, przeważnie płaskich szosach, więc profil odpowiadał sprinterom.

Wyścig rozpoczął się od licznych ataków. Jednym z aktywnych zawodników był Piotr Brożyna, ale przez długi czas nikt nie otrzymał od grupy zasadniczej „zielonego światła” na odjazd. Wynikało to z faktu, iż na pierwszych 60 kilometrach znajdowały się dwie premie lotne, a w peletonie było wielu kolarzy, którzy polowali na sekundy bonifikaty i koszulkę lidera.

Wśród tych, którzy liczyli na objęcie prowadzenia w wyścigu był m.in. Michał Paluta, który w generalce był 4. i na drugiej premii zajął 3.miejsce.

W końcu do przodu udało się wyrwać 6-osobowej grupce. Znalazł się w niej Patryk Stosz, a także James Knox (Team Wiggins), Yuriy Natarov (Astana City), Rocco Fuggiano (Altopack-Eppela-Coppi Lunata), Tymur Maleev (ISD Continental Team) i Jakub Najs (TC Chrobry Głogów). Razem wypracowali minutową przewagę.

Stosz, dwukrotny triumfator klasyfikacji górskiej w tym wyścigu, zdołał wygrać 3.premię lotną tego dnia, ale niestety nie zdołał w ucieczce dojechać do jedynej premii górskiej. Grupka z nim została doścignięta ok. 30 kilometrów przed metą.

Później peleton jechał już razem, choć w samej końcówce doszło do kilku kraks, która podzieliła stawkę. „Pomarańczowi” pedałowali jednak na czele grupy i zdołali uniknąć upadku. Alan Banaszek wszedł w ostatni zakręt na bardzo dobrej pozycji i wykończył sprint zwycięstwem. Drugi był Alexander Wachter (Tirol Cycling Team), a trzeci Jonas Castrique (Lotto - Soudal U23).

    Dzisiejszy etap prowadził po niewielkich „hopkach” i od czasu do czasu trochę zawiewało. Tempo było bardzo mocne, wielu kolarzy próbowało odjazdów, ale koledzy z ekipy jechali bardzo aktywnie i cały czas kontrolowaliśmy wydarzenia na trasie. Takie było założenie, by koledzy zabierali się w ucieczki, a ja miałem czekać na finisz.

    Końcówka była bardzo nerwowa. Na finałowym kilometrze był dosyć ostry i niespodziewany zakręt, na którym upadło dwóch kolarzy jadących przede mną. Ja zdołałem objechać ich szerszym łukiem, rozpocząłem sprint i utrzymałem prowadzenie do mety. Wcześniej chłopaki z ekipy wykonali świetną pracę na czele, pomagając mi dobrze się ustawić, a jako ostatni zszedł ze zmiany Michał Paluta.

    Kolejne etapy są już bardziej górzyste, więc role w zespole się odwrócą i teraz to ja będę pomagał kolegom. Po kraksie we wczorajszym prologu straciłem szansę na dobre miejsce w generalce - mówił po zwycięstwie Alan Banaszek.

Michał Paluta również uplasował się w pierwszej "10", na 8. pozycji i objął prowadzenie w klasyfikacji punktowej.