Obaj sobotni zwycięzcy mieli za zadanie bronić zaliczkę z pierwszych spotkań i sprostały wyzwaniu. W hitowym pojedynku THW Kiel z FC Barceloną Lassa Hiszpanie stanęli przed gigantycznym wyzwaniem: odrobić pięć bramek straty ze spotkania w Niemczech (24:29). Na to nie pozwolili goście, którzy na przerwie nawet prowadzili; ostatecznie ulegli zespołowi Kamila Syprzaka 33:30, jednak wygrali dzięki różnicy bramek. Oznacza to, że zespół z Katalonii nie stanie przed szansą obrony trofeum.

Remisem 30:30, który premiuje zespół z Węgier zakończyło się spotkanie Veszprem z Vardarem Skopje. Zwycięzca wywiózł bowiem z Macedonii korzystny rezultat 29:26 i mimo problemów przed własną publicznością w licznych fragmentach spotkania dowiózł do końcowego gwizdka korzystny rezultat. Będzie to trzeci z rzędu wystep Węgrów w Final Four, a bohaterem dwumeczu został autor dziewięciu bramek w każdym z nich, Momir Ilić.

W ostatnim ze spotkań zaplanowanym na niedzielę zmierzą się zespoły Paris Saint-Germain i PPD Zagrzeb. Zespół z Francji triumfował w pierwszym spotkaniu 28:20 i rewanż wydaje się formalnością.