Dąbrowianki w półfinale przegrały oba mecze z Chemikiem Police, w rywalizacji o brązowy medal uległy 0:3 Impelowi Wrocław. - Zespół z Polic był poza naszym zasięgiem. W sumie jednak nasz końcowy wynik uważam za sprawiedliwy, patrząc na to, jak się prezentowaliśmy w całym sezonie - powiedział Koćma.

 

Rok wcześniej MKS też prowadzony przez Juana Manuela Serramalerę zajął piąte miejsce. - Rozgrywki dopiero się skończyły. Czekają nas podsumowania i rozmowy z trenerem. Na razie trudno powiedzieć, czy pozostanie w klubie. Na pewno zostanie część siatkarek, ale kształt kadry dopiero się wykrystalizuje - zaznaczył prezes.

 

W minionym sezonie asystentką Argentyńczyka była dwukrotna mistrzyni Europy Magdalena Śliwa, wcześniej zawodniczka MKS. Koćma przyznał, że z zagranicznych transferów jest średnio zadowolony. Pewnym punktem drużyny była amerykańska rozgrywająca Micha Hancock. - Myślę, że na więcej stać jej rodaczkę, przyjmującą Deję McClendon. Kanadyjka Rebecca Pavan była pomyślana jako druga atakująca i z tej roli się wywiązała. Jak wiadomo z Rebeccą Perry musieliśmy się rozstać i już w grudniu wyjechała do USA z powodów rodzinnych. A zastępująca ją Chorwatka Sanja Popovic to solidna zawodniczka, jednak nękały ją drobne kontuzje - analizował.

 

Poprzednio po zajęciu piątej lokaty klub zrezygnował z gry w Pucharze Challenge, teraz zapadła decyzja, że MKS wystąpi w Pucharze CEV. MKS piąte miejsca w ekstraklasie wywalczył też w pierwszych dwóch sezonach po awansie (2008 i 2009). Potem było już tylko lepiej. W 2013 roku dąbrowianki zdobyły wicemistrzostwo kraju.