Włodarczyk rozpoczął bardzo spokojnie i dał się wyszumieć Niemcowmi, który agresywnie pracował na nogach i spychał go pod liny. Polak jednak walczył już nie z takimi przeciwnikami i konsekwentnie przyjmował jego ciosy na rękawice bądź po prostu je przepuszczał. Z czasem sam wyprowadzał coraz więcej lewych prostych, które nie dość, że wydłużały dystans, to jeszcze rozbijały Kurzawę. W trzeciej rundzie prawy krzyżowy doszedł do celu, a rywal Polaka wylądował na deskach. Szybko zwalczył jednak kryzys, choć pomogło mu wyplucie ochraniacza.

 

W czwartym starciu było jednak po wszystkim. Włodarczyk zaatakował bardzo odważnie, z czym kompletnie nie mógł sobie poradzić Kurzawa. Po kolejnej kombinacji ciosów prostych Niemiec po raz drugi wylądował na deskach i choć wstał przed wyliczeniem do dziesięciu, to sędzia Grzegorz Molenda przerwał walkę. "Diablo" wygrał drugi pojedynek w tym roku, a także zyskał pas IBF Inter-Continental w kategorii cruiser.