Mateusz Borek: Zacznę od gratulacji, bo to był taki mecz w twoim wykonaniu, gdzie trudno mi sobie przypomnieć złą decyzję i przegrany pojedynek.

Kamil Glik: Pod względem gry defensywnej wszystko wyglądało tak jak sobie wymarzyliśmy. W zasadzie Irlandczycy nie stworzyli nam z gry wielkich problemów. Jeśli chodzi o stałe fragmenty, raz zachowali się świetnie w drugiej połowie i to była jedyna taka sytuacja, gdzie dreszcze nam przeszły po plecach. Wydaje mi się, że cała gra defensywna naszej drużyny była na dobrym poziomie.

Co trener mówił w przerwie? Czy był bardzo spokojny i mówił "Panowie, ta cierpliwość przyniesie owoce w drugiej połowie", czy może ten przekaz był bardziej emocjonalny?

Cierpliwość. W pierwszej połowie mieliśmy dobre sytuacje, szczególnie tą Arka Milika. Przy stałych fragmentach też zawsze robiliśmy zamieszanie, także wiedzieliśmy, że cierpliwość będzie bardzo ważna - mieliśmy świadomość, że kolejne dwie, trzy sytuacje na pewno stowrzymy. I tak też było - mielismy sytuacje Bartka Kapustki i Arka Milika, po której zdobył bramkę, więc cierpliwość była w tym meczu naprawdę ważna.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo