Payetowi - jak i całej reprezentacji Francji - szło różnie. On jednak starał się brać ciężar gry na siebie, napędzać ataki, lecz nie zawsze wychodziło to tak, jak sobie wymarzył. W końcówce jednak po raz kolejny zrobił swoje. W meczu z Rumunią zdobył zwycięską bramkę w 89. minucie, a tym razem trafił do siatki jeszcze później, bo w szóstej minucie doliczonego czasu gry. Było 2:0, a Francja oszalała.

Payet zdobywa serca coraz to nowych fanów, którzy widzą genialne umiejętności piłkarza West Ham United. A skoro mowa o tym klubie, to trener Slaven Bilic - który gości w studiu na czas turnieju - był dumny z występu swojego gracza. Na tyle dumny, że nie zamierzał powstrzymywać emocji. Jego reakcja byłą spontaniczna, a to się ceni. Warto to zobaczyć! Nie ma nic dziwnego, zawodnicy "Młotów" są w stanie "umierać" za Chorwata!