Blisko jedna dziesiąta wyjątkowej wyspy - właśnie tylu mieszkańców Islandii zawitało we Francji, aby wspierać swoją reprezentację. Na stadionie Allianz Riviera w Nicei ich ulubieńcy sprawili wielką niespodziankę eliminując z turnieju faworyzowaną reprezentację Anglii. Gole na wagę awansu do ćwierćfinału strzelali w pierwszej połowie Ragnar Sigurdsson i Kolbeinn Sigthorsson.

W drugiej połowie zespół Larsa Lagerbacka mógł nawet podwyższyć prowadzenie, a wielkie zorganizowanie w szykach defensywnych nie pozwoliło Synom Albionu zagrozić bramkarzowi kopciuszka. Po końcowym gwizdku ubrani na niebiesko zawodnicy "dowodzeni" przez kapitana-wodzireja Arona Gunnarssona w swój unikalny sposób świętowali ze swoimi kibicami.