Dziennikarze z Anglii nie mają litości dla 30-letniego snajpera. Twierdzą, że na pięciu dużych turniejach nie zachwycił i nie osiągnie już takiego poziomu jaki prezentował podczas Euro 2004. Anglik powinien przejrzeć w końcu na oczy. Skoro Lionel Messi potrafił podjąć taki krok w swojej karierze, to Rooney niech zrobi tak samo. Wytyka się zawodnikowi Manchasteru united słabą grę w linii pomocy. Nie był typowym motorem napędowym w prowadzeniu akcji ofensywnych.

Z posady selekcjonera już zrezygnował Roy Hodgson, ale Rooney nie zamierza się poddawać. W rozmowie z "The Mirror" Anglik przyznał, że porażka z Islandią była rozczarowaniem, ale jest dumny z reprezentowania swojego kraju na arenie międzynarodowej. 30-latek patrzy także z optymizmem w przyszłość. Szkoda, że na tym turnieju coś nie wypaliło. Roy Hodgson wprowadził dużo młodych zawodników do drużyny, którzy gwarantują świetlaną przyszłość kadrze Anglii. Jestem bardzo ciekawy kto teraz obejmie reprezentację. Jeśli będę do niej powołany, to jestem do pełnej dyspozycji nowego selekcjonera - powiedział Rooney.

Reprezentacja Anglii 4 września zmierzy się ze Słowacją w ramach eliminacji do mistrzostw świata w Rosji.