„Mam kontrakt z Wisłą. Powiedziałem, że jeżeli będzie okazja wyjazdu, a oferta będzie korzystna dla mnie, jak i dla klubu, to z tego skorzystamy. Jeżeli nie, to zostaję w Krakowie” - powiedział Mączyński.

 

Dodał, że już nie rozpamiętuje tego, co się działo na turnieju we Francji. Jego zdaniem ten rozdział jest zamknięty i powoli trzeba zacząć myśleć o eliminacjach mistrzostw świata. W poniedziałek, po krótkim urlopie, Mączyński rozpocznie treningi w Wiśle.

 

"Było półtora miesiącach ciężkich treningów i meczów, to ten relaks, czas spędzony z rodziną jest bardzo potrzebny. To był pierwszy wyjazd rodzinny od kilku lat" - powiedział Mączyński.

 

Uważa, że nie potrzebuje on długiego okresu przygotowawczego, aby zagrać w meczu ligowym. Planuje, że 21 czerwca pojedzie z resztą drużyny na północ Polski. Dzień później wiślacy zmierzą się w Gdyni z tamtejszą Arką.

 

Mączyński nawiązał do tego, co się stało w czwartek wieczorem w Nicei. „W czasie zgrupowania i turnieju mistrzostw Europy byliśmy bardzo dobrze chronieni. Tam służby odpowiedzialne za to wywiązały się perfekcyjnie z zadania. Ciężko komentować, to co się stało wczoraj. To jest tragedia nie tylko dla Francji” - podkreślił środkowy pomocnik Wisły.