W sobotę na basenie olimpijskim w Rio rozpoczną się konkurencje pływackie, w których wystartuje 20 reprezentantów Polski. W tej dyscyplinie kibice biało-czerwonych na medal czekają od igrzysk w Atenach w 2004 r., kiedy na podium trzykrotnie stanęła Jędrzejczak.

 

Mistrzyni oraz dwukrotna wicemistrzyni olimpijska liczy, że po mniej udanych występach w Pekinie (2008) i Londynie (2012), igrzyska w Rio dla Polaków będą bardziej szczęśliwe. Ich szanse ocenia jednak ostrożnie. - Będę cieszyła się z każdego rekordu życiowego, każdego miejsca w finale i oczywiście będę bardzo szczęśliwa, jeśli uda się zająć miejsce na podium. Trzy medale są w zasięgu naszych reprezentantów, ale nie lubię wieszać ich na szyjach przed startem zawodów – powiedziała Jędrzejczak.

 

Zdaniem czterokrotnej uczestniczki igrzysk największe szanse na miejsce w "trójce" mają Radosław Kawęcki (AZS AWF Warszawa) w rywalizacji na 200 m st. grzbietowym i Konrad Czerniak (AZS AWF Katowice) na 100 m st. motylkowym.  - Obaj regularnie przywożą medale z najważniejszych imprez. Wierzę, że w Rio potwierdzą przynależność do światowej czołówki. Po cichu liczę też na mniej doświadczonego i utytułowanego Jana Świtkowskiego (UKS Skarpa Lublin). Jego medal nie będzie dla mnie zaskoczeniem, ale czeka go naprawdę duże wyzwanie, bo wśród konkurentów na 200 m st. motylkowym będzie miał największe gwiazdy pływania, m.in. Amerykanina Michaela Phelpsa czy Węgra Laszlo Cseha – tłumaczyła.

 

Zwróciła też uwagę na męskie sztafety, które według niej są "pozytywnym objawieniem". Była pływaczka uważa, że szansę powalczenia od dobre pozycje mają Polacy na 4x200 m st. dowolnym i 4x100 m st. zmiennym. Zaś w przypadku żeńskiej części kadry, sukcesem będzie awans do finałowej ósemki.

 

Była rekordzistka świata uważa, że rywalizacja na igrzyskach rządzi się swoimi prawami, co wynika z faktu, że dla zawodników bardziej od osiągniętego czasu, liczy się medal i dlatego rzadziej niż choćby podczas MŚ padają rekordy globu. - Najważniejsze jest skupienie się na tym, co ma się do zrobienia. Nasi zawodnicy muszą potraktować ten start, jak każdy inny. Wiem jednak, że igrzyska potrafią zawrócić w głowie i czasem chce się pokazać wszystko, a tutaj chodzi o to, żeby być skoncentrowanym i zrobić to, co się potrafi. Dobry start zależy od formy, techniki i szczęścia - zaznaczyła.

 

Wskazała również na późną porę rozgrywania finałów w Rio - zaplanowano je po godz. 22 czasu lokalnego. - Na imprezach pływackich rzadko startuje się tak późno, ale to akurat może być plusem, bo o tej porze organizm jest rozbudzony – przyznała.

 

Dodała, że jest w kontakcie z polskimi pływakami, którzy do startu w Rio przygotowywali się w brazylijskim Aracaju. - W ostatnim okresie mieli już trochę lżejsze zajęcia, żeby złapać świeżość. Odpoczywali i pracowali nad stroną mentalną. Wiem, że atmosfera w kadrze jest bardzo dobra i to jest też ważny element, który może wpływać na dobre wyniki – nadmieniła.

 

Złota medalistka z Aten spodziewa się ciekawej rywalizacji na basenie olimpijskim. Oprócz występów Polaków z uwagą zamierza śledzić m.in. zmagania Węgierki Katinkę Hosszu, która – jak przypomniała – jest wielokrotną rekordzistką i mistrzynią świata oraz Europy, ale jeszcze nigdy nie zdobyła medalu na igrzyskach, a także starty multimedalisty Phelpsa oraz Cseha, którego nazwała weteranem na najwyższym poziomie, jak i Włoszki Federici Pellegrini.

 

Pływacy na igrzyskach w Rio będą rywalizowali od soboty do 13 sierpnia.