Dylewicz to jeden z najbardziej utytułowanych koszykarzy ekstraklasy – w dorobku ma m.in. siedem tytułów mistrza Polski, w tym sześć wywalczonych w barwach sopockiego klubu. W 2013 roku odszedł z Trefla do PGE Turowa Zgorzelec, w którym spędził trzy lata. W pierwszym sezonie zdobył swój ostatni złoty medal, ale najlepsze statystyki zanotował w minionych rozgrywkach – silny skrzydłowy zdobywał średnio 13,3 punktu oraz miał 7,3 zbiórki i 2,6 asysty na mecz.

 

„Moim marzeniem jest zakończyć karierę w Sopocie, co nie znaczy, po tym sezonie żegnam się z koszykówką. Planuję grać jak najdłużej, bo zarówno fizycznie jak i sportowo czuję się bardzo dobrze. Podpisałem kontrakt na rok, ale mam nadzieję, że swoją postawą sprawię, że w Treflu będą chcieli przedłużyć ze mną umowę. Zamierzam pomóc drużynie, w której jest wielu młodych zawodników, także swoim doświadczeniem oraz zrewanżować trenerom i działaczom za okazane mi zaufanie” - powiedział na konferencji prasowej w Sopocie Dylewicz.

 

36-letni koszykarz podkreślił, że przystając na ofertę sopockiego klubu nie kierował się finansami. „Przy tym wyborze pieniądze znajdowały się zdecydowanie na drugim planie. Sopot i Trefl to mój dom, gdzie świetnie się czuję. Poza tym mam tu rodzinę, dzięki czemu z żoną, synem i córką możemy być wreszcie razem, co również jest bardzo istotne” - stwierdził.

 

Przed popularnym „Dylem” Trefl pozyskał także skrzydłowych Artura Mielczarka (ostatnio AZS Koszalin) i Jakuba Karolaka (PGE Turów) oraz serbskiego centra Nikolę Markovica (PAOK Saloniki).

 

W Sopocie pozostali Amerykanin Anthony Ireland, Piotr Śmigielski, Paweł Dzierżak, Marcin Stefański, Grzegorz Kulka, Jakub Motylewski, Paweł Krefft i Michał Kolenda. Z kolei z drużyną pożegnali się Chorwat Josip Bilinovac, Australijczyk Ater Majok, Sławomir Sikora, Rafał Stefanik, Artur Włodarczyk i Marcin Dutkiewicz.

 

„Filip to symbol Sopotu oraz Trefla i bardzo się cieszę, że ponownie będzie występował w naszej drużynie. W poprzednim sezonie mieliśmy bardzo młody zespół, któremu z pewnością przyda się doświadczenie i ogranie Dylewicza. Mam nadzieję, że sporo zyskamy pod względem sportowym na jego przyjściu, a jednocześnie zachowamy młodzieńczą energię” - skomentował trener Trefla Zoran Martic.

 

W tym sezonie działacze klubu postawili przed słoweńskim szkoleniowcem zadanie wywalczenia awansu do czołowej ósemki, czyli do fazy play off.