Lech, zamykający przed tą kolejką ligową tabelę, liczył na pierwsze zwycięstwo w Lotto Ekstraklasie oraz pierwszego gola na własnym stadionie. Cracovia natomiast chciała podtrzymać dobrą passę w rozgrywkach ligowych. Podopieczni Jacka Zielińskiego, dla którego to kolejny powrót na stadion klubu, z którym w 2010 roku sięgnął po mistrzostwo Polski, wygrali dwie z trzech potyczek w poprzednim sezonie.

Choć "Pasy" na papierze wyglądały na faworytów, to Lech od początku przejął inicjatywę. Pierwszą dobrą sytuację zawodnicy trenera Jana Urbana stworzyli w 15. minucie. Piłka po strzale Tamasa Kadara przeleciała kilkanaście centymetrów nad bramką. Niedługo później dobrego dośrodkowania Szymona Pawłowskiego nie przeciął Tomasz Kędziora. Najpoważniejszą sytuacją Cracovii był natomiast strzał sprzed pola karnego Mateusza Cetnarskiego. Pomocnik trafił... w Mateusza Szczepaniaka. Im dłużej trwała ta połowa, tym nudniej było na boisku. Tempo gry, którą kontrolował Lech, było bardzo wolne. Piłkarze z Krakowa również nie kwapili się do ataków, dlatego też wynik w częściej spotkania nie uległ zmianie.

Druga połowa rozpoczęła się niezłym strzałem Marcina Budzińskiego z rzutu wolnego. Obraz gry wciąż się jednak nie zmieniał - zarówno piłka, jak i piłkarze poruszali się powoli. Marazm przerwała indywidualna akcja Nickiego Bille Nielsena z 58. minuty, który po ograniu dwóch przeciwników niewiele się pomylił. Od tego momentu gra "Kolejorza" zdecydowanie przyspieszyła, a już sześć minut później po dośrodkowaniu Radosława Majewskiego i zgraniu Kędziory swojego debiutanckiego gola w ekstraklasie strzelił Jan Bednarek.

Stracona bramka spowodowała śmielszą grę Cracovii, jednak Lech dalej stwarzał groźne sytuacje. Jedna z kontr zakończyła się bramką wprowadzonego Marcina Robaka, którego świetnie obsłużył Pawłowski. Odpowiedź Cracovii była błyskawiczna. Nieudany strzał Mateusza Szczepaniaka przeciął Miroslav Covilo i podopieczni Jacka Zielińskiego wrócili do gry. W przeciągu dziesięciu minut nie zdołali jednak wyrównać i Jan Urban wraz ze swoimi zawodnikami i kibicami mógł wreszcie świętować pierwsze zwycięstwo w lidze. O kolejne powalczy w następnej kolejce w Niecieczy. Cracovia zmierzy się natomiast z Ruchem Chorzów na własnym stadionie.

Lech Poznań - Cracovia 2:1 (0:0)

Gole: Jan Bednarek '64, Marcin Robak '78 - Miroslav Covilo 81'

Lech: Matus Putnocky - Tomasz Kędziora, Paulus Arajuuri, Jan Bednarek, Tamas Kadar (80' Robert Gumny) - Łukasz Trałka, Radosław Majewski - Maciej Makuszewski (84' Kamil Jóźwiak), Darko Jevtić, Szymon Pawłowski - Nicki Bille Nielsen (67' Marcin Robak). Trener: Jan Urban

Cracovia: Grzegorz Sandomierski - Jakub Wójcicki, Piotr Polczak, Hubert Wołąkiewicz, Deleu (89' Sebastian Steblecki) - Miroslav Covilo, Marcin Budziński - Tomas Vestenicky (80' Mateusz Wdowiak), Mateusz Centarski (76' Milan Dimun), Erik Jendrisek - Mateusz Szczepaniak. Trener: Jacek Zieliński

Żółte kartki: Bednarek (Lech)

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)

Widzów: 10 724