Polacy, którzy w wyniku losowania trafili do tzw. grupy śmierci, z trzema parami plasującymi się w pierwszej ósemce światowego rankingu, wygrali dwa z trzech pojedynków. Byli lepsi od Brytyjczyków oraz wicemistrzów olimpijskich z Londynu Chińczyków Chen Xu i Jin Ma 2:1. Przegrali natomiast pierwszy mecz z Duńczykami Joachimem Fischerem Nielsenem i Christinną Pedersen 0:2.

 

Spotkanie z Brytyjczykami, którzy pod flagą królestwa występują tylko w igrzyskach, było zacięte i emocjonujące. Pierwszego seta biało-czerwoni przegrali, ale w dwóch kolejnych z akcji na akcję prezentowali się lepiej od rywali. Wygrali drugiego na przewagi, po pięknej walce trwającej 28 minut (27:25). W trzecim zdominowali rywalizację - prowadzili 13:3, 17:9, a ostatni punkt sprytnym smeczem zdobyła Zięba.

 

Trener Jacek Hankiewicz powiedział: "Jesteśmy psychicznie wszyscy wykończeni po kolejnym meczu, gdzie byliśmy już prawie za burtą, ale wróciliśmy do walki i zadaliśmy decydujący cios. Taktyka niestety była całkowicie inna, jednak na początku para źle się poruszała na nogach i nie była w stanie przejąć inicjatywy. Grała zbyt pasywnie".

 

Szkoleniowiec, były medalista mistrzostw Polski podkreślił, że cały czas zawodnicy i on wierzył w zwycięstwo.

 

"Nadia z Robertem do końca w to wierzyli i od momentu 8:14 zaczęli grać inaczej, natomiast Anglicy stracili pewność siebie i popełniali błędy, które nakręcały naszą parę. Wiedzieliśmy, że po tak wygranym secie w trzecim ich rozjedziemy. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi, w niedzielę dzień przerwy, który naszej parze bardzo się przyda" - dodał Hankiewicz.

 

W Pekinie i Londynie polska para dotarła do ćwierćfinału. W Rio de Janeiro spotkanie o awans do półfinału odbędzie się w nocy z niedzieli na poniedziałek.

 

Wynik gry mieszanej w grupie B:

 

Robert Mateusiak, Nadieżda Zięba (Polska) - Chris Adcock, Gabrielle Adcock (W.Brytania) 2:1 (18:21, 27:25, 21:9)