Ostatnie spotkania grupowe były szansą dla Piotra Nowakowskiego. Mecz przeciwko Kubie środkowy Asseco Resovii rozpoczął w wyjściowym składzie. Zaprezentował się dobrze, zdobył dziewięć punktów (5 skutecznych ataków na sześć prób, 3 asy serwisowe, 1 blok). Powstaje jednak pytanie, czy starcie z młodymi Kubańczykami było wiarygodnym sprawdzianem obecnej formy środkowego.

 

Przypomnijmy, że powołanie go do kadry było dla wielu kibiców zaskoczeniem. Zawodnik przez cały ligowy sezon był wyłączony z gry z powodu kontuzji. W listopadzie przeszedł operację kręgosłupa, na parkiet wrócił po siedmiu miesiącach przerwy, podczas majowego Memoriału Wagnera w Krakowie. Mimo to, Stephane Antiga mu zaufał i powołał do kadry na igrzyska olimpijskie jako jednego z trzech środkowych obok Mateusza Bieńka i Karola Kłosa. Czy Nowakowski powinien częściej pojawiać się na parkiecie w kolejnych meczach?

 

"Już powołanie do kadry na igrzyska powinno podbudować tego zawodnika. Teraz trener musi być konsekwentny w tym, co robi. Piotr Nowakowski grał bardzo mało: praktycznie żadnych spotkań ligowych, praktycznie żadnych meczów podczas przygotowań. W momencie, gdy już jest na tych igrzyskach i mamy tę podstawową parę środkowych, a on jest tym teoretycznie trzecim, to musi grać. Trener musi go sprawdzać, żeby wiedzieć, w jakiej jest dyspozycji. To już nie jest tak, jak w przypadku Fabiana Drzyzgi, czy Rafała Buszka. Oni wchodzą i oni sobie poradzą na tym boisku. Ten zawodnik potrzebuje zdecydowanie więcej czasu, by dojść do formy. Czy dojdzie? Nie wiem, zobaczymy. Jego prawdziwy sprawdzian to nie mecz przeciwko Kubie, ale gra przeciwko takim drużynom jak: Rosja, Stany Zjednoczone, Brazylia. On musi wspiąć się na wyżyny swych umiejętności i pokazać, co potrafi" - stwierdził były reprezentant Polski, ekspert Polsatu Sport Maciej Jarosz.