Quintana jest drugim Kolumbijczykiem na liście triumfatorów Vuelta a Espana. Pierwszym był Luis Herrera w 1987 roku. Zawodnikowi Movistaru brakuje jeszcze do kompletu sukcesu w Tour de France. W Paryżu był dwukrotnie drugi - w 2013 i 2015, a dwa miesiące temu zajął trzecią lokatę. W tych trzech "Wielkich Pętlach" na najwyższym stopniu podium stanął Brytyjczyk Chris Froome (Sky), jego najgroźniejszy rywal w tegorocznej Vuelcie.

 

Kolumbijczyk zdobył czerwoną koszulkę lidera na ósmym etapie z metą w miejscowości La Camperona. Na jeden dzień stracił ją, ale od dziesiątego, wygranego odcinka do Lagos de Covadonga nie oddał już prowadzenia.

 

Przełomowy okazał się 15. etap do Aramon Formigal, gdzie Quintana finiszował na drugiej pozycji (za towarzyszem ucieczki Włochem Gianlucą Brambillą), zdobywając ponad dwie i pół minuty przewagi nad Froome'em. Brytyjczyk nie poddał się, odrobił ponad dwie minuty w jeździe indywidualnej na czas, a w sobotę na przedostatnim, królewskim etapie z metą na wzgórzu Alto de Aitana wielokrotnie atakował, ale Kolumbijczyk nie dał się zgubić.

 

Niedzielny "etap przyjaźni" był już czasem na świętowanie. W pewnym momencie "Kingtana" podjechał do Froome'a i dwaj wielcy rywale stuknęli się lampkami szampana. Walkę o zwycięstwo etapowe zostawili sprinterom.

 

"To wspaniałe uczucie, sen, który stał się rzeczywistością. Dziś obudziłem się z myślą, że jestem zwycięzcą wyścigu, ale trzeba było jeszcze przekroczyć linię mety" - powiedział Quintana.

 

Kolumbijczyk oddał też hołd Froome'owi. "To wielki przeciwnik, szanuję go i on mnie szanuje. Nie chcę, by media próbowały nas skłócić" - podkreślił.

 

Froome odwzajemnił się mu z kurtuazją. "Nairo był wielki, a jego ekipa wspaniała. Chapeau bas. Dla mnie Vuelta również była udana - trzy zwycięstwa, wliczając w to jazdę drużynową na czas, a cały sezon - chyba najlepszy w całej karierze, po zwycięstwie w Tour de France i brązowym medalu olimpijskim w Rio" - skomentował.

 

Obok nich na podium stanął inny Kolumbijczyk Esteban Chaves (Orica). Dopiero na czwartej pozycji zakończył rywalizację faworyt gospodarzy Alberto Contador (Tinkoff), trzykrotny triumfator Vuelty (2008, 2012, 2014).

 

Najlepszym "góralem" został Hiszpan Omar Fraile (Dimension Data), w klasyfikacji punktowej zwyciężył Włoch Fabio Felline (Trek), a w drużynowej - amerykański zespół BMC.

 

Z trzech Polaków wyścig ukończył tylko jeden z pomocników Froome'a Michał Gołaś - na 118. miejscu. Inny kolarz ekipy Sky Michał Kwiatkowski, który po drugim etapie przez jeden dzień jechał w koszulce lidera, nie ukończył siódmego odcinka. Natomiast Bartosz Huzarski (Bora) wycofał się trzy dni później.

 

Wyniki 21. etapu, Las Rozas - Madryt (104,1 km):
 
  1. Magnus Cort (Dania/Orica)                 - 2:48.52
  2. Daniele Bennati (Włochy/Tinkoff)              
  3. Gianni Meersman (Belgia/Etixx-Quick Step)
  4. Kristian Sbaragli (Włochy/Dimension Data)
  5. Nikias Arndt (Niemcy/Giant)
  6. Lorrenzo Manzin (Francja/FDJ)
  7. Romain Hardy (Francja/Cofidis)
  8. Jhonatan Restrepo (Kolumbia/Katiusza)
  9. Ruediger Selig (Niemcy/Bora)
 10. Salvatore Puccio (Włochy/Sky)             ten sam czas
 ...
 74. Michał Gołaś (Polska/Sky)                 strata 14 s
 
 klasyfikacja końcowa:
 
  1. Nairo Quintana (Kolumbia/Movistar)       - 83:31.28 
  2. Chris Froome (Wielka Brytania/Sky)             1.23 
  3. Esteban Chaves (Kolumbia/Orica)                4.08 
  4. Alberto Contador (Hiszpania/Tinkoff)           4.21 
  5. Andrew Talansky (USA/Cannondale)               7.43 
  6. Simon Yates (Wielka Brytania/Orica)            8.33
  7. David De La Cruz (Hiszpania/Etixx-Quick Step) 11.18 
  8. Daniel Moreno (Hiszpania/Movistar)            13.04 
  9. Davide Formolo (Włochy/Cannondale)            13.17
 10. George Bennett (Nowa Zelandia/LottoNL)        14.07
 ...
 118. Michał Gołaś (Polska/Sky)                  3:52.50