Do ataku na sportowca doszło, gdy ten, wraz z zawodową tancerką Cheryl Burke, wysłuchiwał opinii sędziów po swym pierwszym występie. W telewizyjnym programie emitowanym na żywo nie widać było całego zajścia. Słychać było głos jednej z jurorek, która prosiła agresorów o cofnięcie się i opuszczenie sceny. Gospodarz show Tom Bergeron szybko ogłosił przerwę reklamową. W internecie pojawiły się jednak filmy nagrane przez widzów.

 

Ochroniarze obezwładnili dwóch mężczyzn, a następnie przekazali ich policji w Los Angeles. Rzecznik policji stwierdził, że nikt z uczestników 23. edycji "Tańca z Gwiazdami" nie ucierpiał w incydencie, z kolei Lochte, cytowany w mediach, mówił, że "został lekko zraniony". Aresztowani napastnicy ubrani byli w koszulki z przekreślonym nazwiskiem pływaka.

 

Lochte, 6-krotny złoty medalista igrzysk (łącznie zdobył 12 medali IO) i 18-krotny mistrz świata, był bohaterem skandalu podczas letniej olimpiady w Rio. Skłamał, że napadnięto go wraz z kolegami na stacji benzynowej, za co został zdyskwalifikowany na dziesięć miesięcy przez federację pływacką i komitet olimpijski USA. Stracił też 100 tysięcy dolarów premii. Na wymierzenie dodatkowej kary nie zdecydował się Międzynarodowy Komitet Olimpijski.

 

Do rzekomego rozboju (w tym kradzieży m.in. portfeli i kart kredytowych) miało dojść 14 sierpnia, gdy Lochte i trzej jego koledzy wracali taksówką z nocnej imprezy. Napadu mieli dokonać ludzie przebrani w mundury policyjne. W trakcie przesłuchania w Rio wyszło na jaw, że wersje zeznań nie były spójne, a wydarzenie zarejestrowane przez kamery bezpieczeństwa pokazały zupełnie inny obraz. W rzeczywistości sportowcy zdemolowali pomieszczenia toalety na stacji benzynowej i wdali się w awanturę z ochroniarzami.

 

Na igrzyskach 2016 Lochte triumfował w sztafecie 4x200 metrów stylem dowolnym. Słynny pływak nie wystąpi w przyszłorocznych mistrzostwach kraju, czego konsekwencją będzie nieobecność w mistrzostwach świata (14-30 lipca 2017) w Budapeszcie.