Gianessi jest jednocześnie jedynym graczem w tegorocznym turnieju, który dotychczas nie przegrał seta. Występ w Szczecinie rozpoczął od wyeliminowania rozstawionego z numerem czwartym Radu Albota z Mołdawii - triumfatora Poznań Open. Najtrudniejszy mecz stoczył w ćwierćfinale ze swym rodakiem Stefano Napolitano, który w tie-breaku drugiej partii obronił pięć meczboli.

 

W półfinale Giannessi zdecydowanie dominował nad reprezentantem Francji. Rozpoczął mecz od przełamania serwisu Lestienne'a i mógł spokojnie kontrolować przebieg seta, zwłaszcza że serwując dominował na korcie. Partię zakończył ponownym przełamaniem i wygrał 6:3.

 

Drugi set był wyrównany do stanu 3:3. Potem przy break poincie Francuz popełnił podwójny błąd serwisowy, przegrał swoje podanie i Włoch nie zmarnował szansy na wygranie meczu.

 

"Zagrałem dobrze. Czułem piłkę i byłem skoncentrowany od początku do końca. Mam nadzieję, że po niedzielnym finale będę równie szczęśliwy jak dzisiaj" - przyznał Włoch.

 

Giannessi w Szczecinie gra po raz piąty. Dotychczas najlepiej zaprezentował się w 2010 r, gdy dotarł do ćwierćfinału. Dobrą dyspozycję 26-letni Włoch zaprezentował już podczas wielkoszlemowego US Open, gdzie przebrnął eliminacje i odpadł dopiero w drugiej rundzie turnieju głównego z późniejszym mistrzem Stanislasem Wawrinką 1:6, 6:7, 5:7.

 

"Występ w Nowym Jorku dodał mi pewności siebie, którą przywiozłem do Szczecina" - powiedział.

 

W drugim półfinale zmierzą się triumfator z 2014 r. Niemiec Dustin Brown i kolejny Francuz - Jonathan Eysseric.

 

Wynik półfinału:

 

Alessnadro Giannessi (Włochy) - Constant Lestienne (Francja) 6:3, 6:3.