Czarnogóra jest rywalem Polski w eliminacjach mistrzostw świata 2018.

 

W sobotę FK Grbalj pokonał u siebie FK Lovcen, a polski zawodnik wpisał się na listę strzelców w 75. minucie, ustalając wynik spotkania 8. kolejki.

 

"Po krzyżowym podaniu, jeden z kolegów przedłużył głową piłkę, a ja wbiegłem z nią w pole karne i wykorzystałem sytuację sam na sam posyłając piłkę w krótki róg bramkarza. Trochę czekałem na tego gola, ale najważniejsze, że w końcu jest na moim koncie. Mam nadzieję, że teraz będzie z górki" - stwierdził Garuch, najniższy zawodnik rozgrywek; mierzy 154 cm.

 

To była dopiero druga wygrana w sezonie jego drużyny, która zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli w stawce 12 klubów.

 

"Gramy systemem 4-3-3. Mamy opracowane schematy szybkiego przechodzenia od własnej bramki w okolice +16+ przeciwników. Staramy się grać inaczej niż większość czarnogórskich zespołów, a mam na myśli wysoki pressing już na połowie rywala. Większość ekip okopuje się z tyłu i czeka na typową kontrę" - dodał polski pomocnik.

 

Na czele są stołeczne jedenastki - Buducnost Podgorica zgromadziła 19 pkt w siedmiu występach, a Mladost 17 w ośmiu.

 

"Liga Czarnogóry jest mniej taktyczna i techniczna w porównaniu z polską pierwszą ligą, bardziej taka chaotyczna, ale pomału się przyzwyczajam. Jeśli chodzi o język, radzę sobie w miarę dobrze, sporo rozumiem, trochę gorzej z wysławianiem się. Ale tyle ile trzeba, to dam radę porozmawiać" - przyznał Garuch.