Co to była za walka! Sokoudjou miał mieć paliwo tylko na jedną rundę i tak było, tyle że przez ten czas postawił poprzeczkę bardzo wysoko! Niespodziewanie jednak, gdy walka trafiła do parteru, to "Afrykański Zabójca" był na górze. Narkuna to kompletnie nie zraziło, gdyż od razu szukał poddania przez balachę. Wiele z nich było naprawdę ciasno zapiętych, lecz siła Sokoudjou pozwalała mu na ucieczkę. Obaj mieli coraz mniej sił, lecz w końcu pojedynek wrócił do stójki, gdzie dominował Narkun. Po serii ciosów sędzia musiał przerwać walkę. Kolejne imponujące zwycięstwo "Żyrafy"!