Marcin Feddek: Zmęczony, ale chyba szczęśliwy. Gdy się strzela bramkę w 94. minucie, to chyba nic lepszego nie może się napastnikowi przydarzyć?

 

Robert Lewandowski: Na pewno cieszy zwycięstwo. Większość z nas pogodziła się już chyba z remisem, jednak udało nam się wygrać. Z drugiej strony taki mecz powinniśmy spokojnie rozstrzygnąć wcześniej. To też pokazuje, że nie jesteśmy piłkarzami, którzy mogą podejść do meczu na 90 procent, bo tak się nie gra. Zawsze musimy chcieć na 100 procent, wtedy to przyniesie rezultaty.

 

Czy z Twojej perspektywy możesz powiedzieć, że był to mecz do zapomnienia?

 

Patrząc na przebieg, to ciężko będzie o nim zapomnieć. W takim meczu powinniśmy grać spokojnie, zdobyć dwie-trzy bramki i próbować dalej, a tu męczyliśmy się do samego końca, chociaż przeciwnik grał w dziesiątkę. To pokazuje, że nie wszystko jeszcze funkcjonuje tak, jak powinno. Musimy walczyć na sto procent, bo nie mamy takich umiejętności, żeby sobie spokojnie grać bez walki i zaangażowania.

 

Kazachstan zremisował z Rumunią, Dania przegrała z Czarnogórą. Mamy tyle samo punktów, co Czarnogórcy.

 

To pokazuje, że ta grupa jest wyrównana, dlatego każde zwycięstwo, jak to z Armenią, jest bardzo ważne. Te trzy punkty musimy zdobywać w każdym meczu, bez względu na to, czy przeciwnik jest teoretycznie słabszy, czy trochę lepszy. Jeśli w każdym meczu będziemy walczyć o komplet punktów, będziemy zdeterminowani i wolą walki pokażemy, że chcemy te punkty zdobyć, to będzie nam łatwiej grać. Takie niuanse, jak ta bramka zdobyta w ostatniej sekundzie, powodują, że jesteśmy o krok bliżej do awansu na mistrzostwa. W każdym meczu musimy grać tak, jakby było to spotkanie decydujące o awansie.