Konfrontacja tych drużyn była oceniana jako starcie dwóch wielkich trenerów. - Jak mówiłem już wcześniej – to nie jest mecz pomiędzy Kloppem a Mourinho – zaznaczył Niemiec. Patrząc na aktualną formę faworytem do zwycięstwa wydawał się Liverpool. Manchester nie zaczął najlepiej sezonu i zawodzi swoich kibiców. – To bzdura. Jose źle wystartował z United? On uwielbia rywalizację. Nie znam go dobrze, lecz wiem, że będzie chciał wygrać ten mecz – zakończył Klopp.


Długo wyczekiwane hitowe spotkanie niestety w pierwszych 45 minutach zawiodło kibiców. Brakowało widowiskowych akcji i groźnych strzałów. Pierwsze celne uderzenie gospodarze oddali dopiero w 30. minucie…

Druga połowa to dominacja Liverpoolu. Kapitalną szansę do objęcia prowadzenia po godzinie gry miał zespół Jurgena Kloppa. David de Gea zachował się fenomenalnie przy strzale Emre Cana i odbił piłkę. Hiszpan był nie do pokonania. Po kilkunastu minutach znakomicie obronił uderzenie Coutinho. To właśnie De Gea uratował Manchester przed porażką.

 

To był pierwszy w tym sezonie Premier League mecz piłkarzy z Liverpoolu, w którym nie stracili gola. Natomiast zespół Jose Mourinho po raz pierwszy schodził z boiska nie mając żadnej bramki zdobytej.


Po bezbramkowym remisie Liverpool nie wykorzystał szansy na wskoczenie na podium. Po ośmiu spotkaniach z siedemnastoma punktami jest czwarty. Manchester ma czternaście „oczek” i zajmuje siódmą pozycję.


Liverpool - Manchester United 0:0

 

Liverpool: Karius, Clyne, Matip, Lovren, Milner (Moreno 86'), Henderson, Can, Coutinho, Firmino (Origi 85'), Mane, Sturridge (Lallana 60').

Manchester United: De Gea, Valencia, Bailly, Smalling, Blind, Fellaini, Pogba, Rashford (Rooney 77'), Herrera, Young, Ibrahimovic.