W pierwszym meczu zawodnicy Unii-AZS ponieśli porażkę w Jekaterynburgu z UMMC 2:3, a następnie ulegli w Szwecji finaliście Ligi Mistrzów Eslovs AI Bordtennis 1:3.

 

„Trafiliśmy do grupy śmierci. Mamy niesamowicie silnych rywali, co nie znaczy, że nie mogliśmy pokusić się o zwycięstwo w dwóch pierwszych meczach. W Rosji prowadziliśmy przecież 2:0, natomiast w drugim spotkaniu liczyliśmy się z tym, że lider ekipy z Eslovs Chińczyk Hui Xu wygra oba pojedynki, dlatego też musieliśmy odnieść zwycięstwa w pozostałych trzech meczach. Gospodarze przesunęli jednak swojego drugiego zawodnika, czyli Węgra Daniela Kosibę na trzecią pozycję, a my nie trafiliśmy ze składem” - przyznał PAP trener gdańskiej drużyny Piotr Szafranek.

 

W trzecim meczu tej edycji LM, który będzie pierwszym występem przed własną publicznością, mistrzowie Polski zmierzą się w piątek z broniącym tytułu francuskim zespołem AS Pontoise Cergy. Z kolei dla rywali, którzy mają na koncie dwa zwycięstwa – 3:2 z Eslovs oraz 3:1 z UMMC, będzie to pierwszy występ na wyjeździe.

 

W tym spotkaniu gospodarze wystąpią w takim samym składzie jak w dwóch wcześniejszych konfrontacjach. Co prawda 43-letni szkoleniowiec planował dokonać jednej zmiany w składzie, ale na przeszkodzie stanęła kontuzja.

 

„Zamiast Mattiasa Oversjo chciałem wstawić Patryka Zatówkę, jednak nasz młody zawodnik narzeka na uraz i dlatego Szwed w trybie awaryjnym musiał przelecieć w czwartek do Gdańska. Jeśli Oversjo zdobędzie w piątek punkt, będzie to sensacja. Nasza drużyna i tak bazuje na Azjatach. W bardzo dobrej formie znajduje się ostatnio Japończyk Kaii Yoshida, który ma na koncie dwie wygrane, jednak po meczu w Szwecji porozbijany jest Yang Wang. Mam nadzieję, że do piątkowego spotkania reprezentujący Słowację Chińczyk dojdzie do siebie” - podsumował Szafranek.

 

W drugim spotkaniu grupy B UMMC także w piątek podejmie Eslovs AI Bordtennis.