W minioną sobotę, w spotkaniu z Cerrad Czarnymi Radom (1:3), Veljko Petković zadebiutował w barwach Espadonu Szczecin. Doświadczony rozgrywający w przeszłości występował w reprezentacji Jugosławii, z którą sięgnął po złoty medal igrzysk olimpijskich (Sydney 2000) oraz srebro mistrzostw świata (1998).

 

"Veljko Petković o…"

 

O ostatnich dwunastu miesiącach…

 

Miałem rok przerwy od grania na najwyższym poziomie i znajdowałem się w pewnym sensie na rozdrożu. Pojawiały się myśli o zakończeniu kariery, ale na szczęście dostałem w porę ofertę od Espadonu i postanowiłem z niej skorzystać.

 

O wcześniejszych wizytach w naszym kraju…

 

Mam bardzo dobre wspomnienia związane z Polską, bo grałem tu wielokrotnie w meczach reprezentacyjnych czy spotkaniach Ligi Mistrzów. To wspaniały kraj, który po prostu kocha siatkówkę. Atmosfera na trybunach i kibice są na najwyższym poziomie, więc zawsze dobrze mi się tu grało.

 

O powodach dołączenia do Espadonu…

 

W ostatnim czasie pracowałem jako trener drużyn młodzieżowych i nie spodziewałem się, że w tym roku sam stanę się jeszcze członkiem jakiegoś zespołu. Rozmawiałem jednak z Milanem Simojloviciem, który powiedział mi, że Espadon ma kłopoty kadrowe i przydałoby mu się wsparcie na tej pozycji. Zdecydowałem się pomóc, więc przyjechałem do Szczecina. Potrenowaliśmy wspólnie i klub podjął decyzję, żeby zatrzymać mnie na stałe.

 

O debiucie w nowej drużynie…

 

Za mną pierwszy mecz ligowy w barwach szczecińskiego klubu i wiem już, że nie będzie łatwo, bo dla każdego z nas jest tu trochę nowości. Dla mnie był to debiut w Espadonie, a dla klubu jest to przecież pierwszy sezon w ekstraklasie, więc musi być trudno.

 

O pierwszych dniach w Espadonie…

 

Kilku zawodników z zespołu znałem już przed przyjazdem do Polski. Mowa tu oczywiście o Serbie Ivanie Borovnajku, ale też o Miłuszewie, Wice czy Murku. Graliśmy przeciwko sobie wiele razy w przeszłości, dlatego nie miałem żadnych problemów z szybkim zaaklimatyzowaniem się w drużynie. Nowi koledzy miło mnie powitali i wszystko jest ok.

 

O Michale Sladecku…

 

Michal nie tylko jest bardzo miłym facetem, ale też niezwykle ciężko pracuje. Zawsze zależy mi na tym, żeby była odpowiednia chemia między oboma rozgrywającymi, bo to działa na korzyść drużyny. Espadon dysponuje dwoma bardzo doświadczonymi zawodnikami na tej pozycji, a to będzie niezwykle potrzebne w trakcie trwania sezonu. Chcemy z Michalem współpracować i zależy nam na tym, żeby się uzupełniać i w jak największym stopniu pomóc drużynie.