"Na tym szczeblu kontynentalnej rywalizacji nie ma już słabych zespołów, a duńska liga zalicza się przecież do najsilniejszych. Doceniamy wartość naszych przeciwniczek, ale będziemy walczyć o jak najkorzystniejszy rezultat i awans do fazy grupowej" - powiedziała Monika Marzec, pełniąca funkcję drugiego trenera ekipy mistrzyń Polski.

 

"Nie możemy sobie jednak pozwolić na takie okresy dekoncentracji, jak miało to miejsce choćby we wtorkowym ligowym meczu w Elblągu. Do Danii jadą m.in. Agnieszka Kowalska i Kasia Kozimur, które z powodu grypy żołądkowej ze Startem nie grały" - dodała wielokrotna reprezentantka Polski, która jako zawodniczka MKS Montex i SPR Lublin grała przeciwko Randers HK.

 

Lubelskie szczypiornistki, które w europejskich rozgrywkach uczestniczą 23. sezon z rzędu, po raz czwarty rywalizować będą z duńskim Randers HK. Pierwszy raz miało to miejsce w lutym 2001 roku w 1/8 finału Pucharu EHF i wówczas lublinianki dwukrotnie wygrały 39:23 i 27:23, otwierając sobie drogę do dalszych gier, zakończonych największym jak dotąd sukcesem polskiej kobiecej drużyny piłkarek ręcznych - zdobyciem Pucharu EHF.

 

W marcu 2010 roku w ćwierćfinale Pucharu EHF lepszy w dwumeczu okazał się zespół duński, który po zwycięstwie u siebie 34:24, uległ SPR w Lublinie 24:26.

 

W lutym 2015 roku w 1/8 finału Pucharu Zdobywców Pucharów MKS Selgros wygrał wyjazdowe spotkanie w Randers 27:18 i choć w lubelskiej Hali Globus przegrał 21:29, to awansował do ćwierćfinału tych rozgrywek.

 

Sobotni mecz 3. rundy Pucharu EHF Randers HK - MKS Selgros Lublin rozpocznie się w Arena Randers o godz. 14.