Szymon przeniósł się z rodzinnego Suszca w okolice Wrocławia, oczekuje na potomka, ale wizja rodzicielska nie usztywnia go. Wprost przeciwnie, wręcz uskrzydla.


Skakać na rowerze w rytm Etiudy Rewolucyjnej Fryderyka Chopina? Proszę uprzejmie. Szymon Godziek potrafi zeskoczyć z koparki na hopę i pofrunąć tam, dokąd oczy poniosą. Kiedy zadzwonił do niego Travis Pastrana z propozycją występu na Stadionie Narodowym podczas Nitro Circus Live, Szymon oniemiał ze szczęścia.

Poezja, że młodzi ludzie pokroju Szymona Godźka nie boją się wyzwań i rywalizują bez ziarna kompleksów z asami z całej planety. Współpraca z psychologiem, dbałość o dietę, troska o zachowanie niezbędnej dawki szaleństwa - Szymon dojrzał do tego, że uprawiając sport ekstremalny warto otoczyć się ludźmi, którzy są autorytetami w swojej dziedzinie.

Rozwój trików, wyprawa do Kanady na Red Bull Joy Ride na najbardziej wysublimowane trasy dla mistrzów freestyle mountain biking - to wymaga zapału i determinacji. Szymon udowadnia, że pasja jest kluczem do wielkiego sejfu zwanego szczęściem. Dziadek Brunon włożył mnóstwo serca w budowę hopek, a bracia Godźkowie pokazują, że nawet podwójny frontflip nie jest owocem zakazanym...

W załączonym materiale wideo wywiad z Szymonem Godźkiem.