Trudno dokładnie wyjaśnić ten fenomen, ale tak już po prostu jest od 1956 roku, kiedy Anglik Stanley Matthews otrzymał Złotą Piłkę po raz pierwszy.

Co do 61. laureata nie ma praktycznie żadnej tajemnicy. Mimo, że Cristiano Ronaldo nie miał nadzwyczajnego sezonu, to już po raz czwarty stanie się posiadaczem arcydzieła (31 cm wysokości – 23 cm szerokości), wyprodukowanego jak co roku przez paryską firmę jubilerską Mellerio.

Tylko wtajemniczeni wiedzą, że do 1982 roku Złota Piłka była obiektem mniejszym w swej formie niż obecnie. Jak donosi France Football, to dzieki Michelowi Platiniemu, polepszono "jakość" statuetki. Kiedy ówczesny redaktor naczelny FF Jacques Thibert, przyleciał do Turynu, aby wręczyć trofeum za 1982 rok Paolo Rossiemu, Platini szepnął mu dyskretnie do ucha: "Paolo jest trochę zawiedziony. Ta wasza piłka nie wygląda wcale tak okazale. I do tego ten drewniany cokół. Tutaj we Włoszech otrzymujemy cudowne trofea. Niedawno otrzymałem puchar, cały ze złota, którego wartość oscyluje pomiędzy 7 i 8 milionów franków. Piękne dzieło".

I tak rok później Francuz był pierwszym, który otrzymał nową, piękniejszą wersję legendarnej Złotej Piłki.

Malo który piłkarz zrobił taką karierę jak Złota Piłka, więc warto wrócić do jej narodzin. Był rok 1956 - wtedy l’Equipe i France Football miały swoją siedzibę w samym centrum Paryża przy 10 rue du Faubourg Montmartre, blisko paryskiej Opery. Kilka miesięcy po lansowaniu Pucharu Europy Mistrzów Klubowych, którego głównym twórcą był Gabriel Hanot z dziennika l’Equipe, dziennikarze France Football "wymyślili" trofeum indywidualne, które zawładnęło całym piłkarskim światem.

Jedynym żyjącym z grupki ówczesnych pomysłodawców jest Jacques Ferran (96 lat), z którym miałem przyjemność niedawno rozmawiać. "Bardzo się cieszę, że Złota Piłka wraca na łono tygodnika, który ją wymyślił. To prawdziwy cud. Cud dla specjalistycznych mediów światowych. Cud dla futbolu, który odzyskał cenne trofeum, bez niepotrzebnej zewnętrznej ingerencji. Tak się złożyło, że jestem jedynym żyjącym twórcą zarówno Pucharu Europy, jak i Złotej Piłki. Pamiętam doskonale, kiedy siedziałem w towarzystwie Gabriela Hanota, Jacques de Ryswicka, Jean-Philippe Rethackera i Maxa Urbiniego w skromnym, zadymionym, biurze na rue du Faubourg Montmartre. Debatowaliśmy o stworzeniu jakiegoś indywidualnego trofeum. Toczyliśmy pasjonujące rozmowy, często po nocach. To z naszej wspólnej wyobraźni wyszło to dzieło nazywane Złotą Piłką. Jako dyrektor redakcji l’Equipe i France Football, miałem zaszczyt i do dzisiaj jestem z tego dumny, pisać regulaminy zarówno do Pucharu Europy, jak i Złotej Pilki. Ale chciałbym oddać hołd nieżyjącym już kolegom po piórze, bez których nic by nie było możliwe".