Obserwatorzy klubów z Wysp Brytyjskich przyglądali się Grosickiemu w trakcie potyczki z Paris Saint-Germain, w którym jego ekipa przegrała 0:1. Mimo porażki występ wychowanka Pogoni Szczecin został oceniony przyzwoicie. Ponadto "Grosik" przebywał na boisku przez pełne 90 minut, a w tym sezonie ligowym miało to miejsce dopiero po raz trzeci.

Anglicy, którzy z natury są flegmatyczni, co prawda podjęli negocjacje z agencją menadżerską (PRO Profil GmbH) reprezentującą interesy Polaka, ale porozumienia możemy spodziewać się zapewne najwcześniej pod koniec stycznia. Sam piłkarz po niedoszłym letnim transferze do Burnley FC nie zamierza za wszelką cenę zmieniać otoczenia. Szczecinianin, który na początku czerwca skończy 29 lat jest ulubieńcem trybun w Rennes. Do tego kontrakt z jego obecnym pracodawcą wygasa dopiero z końcem czerwca 2020 roku.

Zainteresowanie usługami "TurboGrosika" spośród klubów Premier League wykazują wspomniane Burnley FC, West Ham United oraz Everton. Ewentualne oferty z innych lig pochodzą z Bundesligi oraz Serie A.

48-krotny reprezentant Polski w Stade Rennes występuje od trzech lat. W Ligue 1 rozegrał dotychczas 79 spotkań, w których strzelił 13 goli oraz zanotował dokładnie tyle samo asyst. Ekipa Grosickiego plasuje się obecnie na 7. miejscu w lidze francuskiej. W sobotę zespół ze stolicy Bretanii zmierzy się na wyjeździe z wyżej notowanym Guingamp. Drużyna z Rennes od czterech meczów nie wygrała.