Po rundzie jesiennej szczecinianie zajmują siódme miejsce balansując na granicy grup mistrzowskiej i spadkowej.

 

"Nie obawiam się, w której części tabeli się znajdziemy" – przyznał prezes Pogoni Jarosław Mroczek, przekonując, że po raz kolejny będzie to czołowa ósemka.

 

W przerwie zimowej rewolucji w składzie nie było, ale więcej klub stracił niż zyskał. Przede wszystkim na początku negocjacji "nie" dla propozycji przedłużenia kontraktu powiedział Mateusz Matras. Defensywny pomocnik chce przejść do Lechii Gdańsk. Z Pogonią go łączy jeszcze półroczna umowa i zarówno klub, jak i zawodnik chcą dotrzymać jej zapisów. Wiosną Matras będzie zatem grał w barwach Pogoni, o ile trener będzie na niego stawiał.

 

Mimo to klub już znalazł jego następcę. To 21-letni Gruzin Mate Cincadze. Zawodnik kilka dni po przyjeździe do Szczecina dostał powołanie na zgrupowanie reprezentacji swojego kraju, ale po rozmowach przedstawicieli klubu z selekcjonerem ostatecznie cały okres przygotowawczy spędził z Pogonią.

 

Kolejnym ubytkiem w kadrze trenera Kazimierza Moskala jest pomocnik Takafumi Akahoshi. Japończyk od 2011 r. grał w Pogoni, z półroczną przerwą na nieudany pobyt w rosyjskim FK Ufa, gdzie zagrał ledwie dwa mecze. Po powrocie z Rosji nie wrócił już do formy, jaką prezentował choćby w sezonie 2013/14, gdy był zaliczany do najlepszych pomocników ekstraklasy. Jesienią rozegrał ledwie dziewięć meczów i w Szczecinie 30-latka pożegnano bez żalu.

 

Na testach w Danii przebywał też młodzieżowiec Marcin Listkowski, ale do zmiany barw klubowych nie doszło.

 

Więcej roszad nie było. Pogoń wiosną będzie więc grała niemal tym samym składem, co jesienią. Do drużyny dokooptowano kilku młodzieżowców z drużyny, która w ubiegłym roku zdobyła wicemistrzostwo Polski, ale wnioskując ze składów, jakie desygnował trener Moskal do sparingów, nie będą oni podstawowymi zawodnikami.

 

"Taka jest nasza filozofia budowania drużyny, by nie dokonywać wielu zmian w składzie" – wyjaśnił prezes Mroczek.

 

Zespół tradycyjnie zaczął zimowe przygotowania od obozu w nadmorskiej Pogorzelicy, gdzie ma do dyspozycji doskonałą bazę sportową. W drugiej połowie stycznia udał się z kolei na zgrupowanie do cypryjskiego Pafos. Tam piłkarze trenowali dwa tygodnie i rozegrali trzy sparingi. Wygrali w nich z mistrzem Rumunii Astrą Giurgiu 3:1 oraz FK Rad Belgrad 2:1 i zremisowali z Uralem Jekaterynburg 0:0.

 

W sprawie pierwszego z tych meczów prowadzone jest postępowanie związane z podejrzewaniem o ustawianie wyniku przez arbitrów. Sędziowie m.in. w końcówce pierwszej części podyktowali rzuty karne dla obu zespołów i w obu przypadkach wykonujący je piłkarze celowo przestrzelili.

 

Pogoń z Cypru wróciła tydzień przed startem ligi. Zdążyła jeszcze rozegrać dwa sparingi w Szczecinie z lokalnymi drugoligowcami, wygrywając z Błękitnymi Stargard 3:0 i Kotwicą Kołobrzeg 4:1.

 

Obecny sezon ma być ostatnim, gdy "Portowcy" podejmują rywali na starym stadionie. Za rok ma się rozpocząć jego modernizacja, która jest tak zaplanowana, by zespół mógł rozgrywać mecze, mimo prowadzonych prac.

 

W grudniu klub rozpoczął akcję crowfundingową, której celem miało być uzyskanie miliona złotych w celu sfinansowania projektu czwartej trybuny przyszłego obiektu, gdyż miasto zaaprobowało plan z trzema. Do tej pory na konto akcji wpłynęło 161 tys. złotych i mimo planowanego przedłużenia jej trwania (miała się pierwotnie zakończyć 15 lutego) trudno liczyć, że kibice wpłacą niezbędną kwotę. Zgodnie z umową z miastem i projektantem brakującą sumę będzie musiała uzupełnić spółka Pogoń.

 

Szczecinianie rundę wiosenną rozpoczną na własnym stadionie w poniedziałek 13 lutego pojedynkiem z Piastem Gliwice.