Virtusi polecieli do Stanów na ELEAGUE Major - prestiżowy turniej gry Counter-Strike: Global Offensive o randze mistrzostw świata. Polacy dotarli do finału imprezy w Atlancie, w którym w dramatycznych okolicznościach przegrali z duńskim Astralis. Choć tytuł wicemistrzów świata, a także nagroda w wysokości 150 tysięcy dolarów muszą budzić respekt, "Pasha Biceps i spółka" do kraju wrócą z lekkim niedosytem. Zwłaszcza jeśli uwzględni się przebieg ostatniej potyczki, w której  wypracowali, a następnie roztrwonili siedem rund przewagi.

Trudno nie dostrzec faktu, że na amerykańskim lotnisku doszło do spotkania dwóch ikon różniących się od siebie dyscyplin. Conor "The Notorious" McGregor może pochwalić się dwoma mistrzowskimi tytułami w kategoriach piórkowej i lekkiej, natomiast ze względu na dokonania Polaków, na scenie e-sportowej, przylgnął do nich przydomek "Złotej piątki".

 

Pasha Biceps w opisie fotografii odniósł się do reakcji McGregora na słowa innego zawodnika UFC Jeremiego Stephensa, który na konferencji zorganizowanej przez federację w zeszłym roku deprecjonował dokonania Irlandczyka. Stephens powiedział wtedy, że "McGregor wygrywa tylko przez techniczne nokauty, a po jego ciosach przeciwnicy już się nie podnoszą". Obecny na konferencji "The Notorious" odpowiedział mu przy użyciu wspomnianej frazy.