Maciej Turski: Po raz pierwszy masz okazję gościć na Stadionie Narodowym. Chyba po raz pierwszy masz okazję tutaj gościć, jak wrażenia?

Mateusz Gamrot: Tak, jestem tutaj po raz pierwszy. Jak wszedłem na samą górę i spojrzałem, to zakręciło mi się w głowie! Doskonały widok, doskonałe emocje przed nami, nie mogę się doczekać 27 maja!

Można w ogóle sobie wyobrazić galę MMA na tak dużym obiekcie?

Teraz już sobie wyobrażam: trybuny zapełnione, wrzawa, mnóstwo ludzi, krzyk, wrzask, oklaski, wszyscy stoją i dają wiwat. My wychodzimy, robimy efektowne walki i wygrywamy.

Karta walk KSW 39 powoli się zapełnia, jednak ciągle nie znasz swojego rywala. Niepokoi cię to?

Czas się kurczy, ale są jeszcze trzy miesiące. Na razie trenuję ogólnorozwojowo, przekrojowo, by przygotować się pod każdego zawodnika. Im wcześniej dowiemy się o przeciwniku, tym lepiej, ale i tak będę gotowy.

Rozmawiałeś z włodarzami o rywalu?

Spekulacje były, nazwiska również. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Coś tam wiem, ale jeszcze nie za dużo.

Mówiłeś, że chcesz walczyć z Shinyą Aokim, pojawia się nazwisko Normana Parke'a. Coś o tym wiesz?

Chciałbym zmierzyć się z Shinyą Aokim, to byłoby spełnienie marzeń. To ikona, na której się wzorowałem. Dlatego chciałbym się z nim zawalczyć. O Parke'u nie słyszałem, więc ciężko mi się wypowiadać. Sam czekam na oficjalną decyzję, wtedy powiem coś więcej na temat danego przeciwnika.

Jak oceniasz podtytuł gali KSW 39: Colosseum. Jak widzisz siebie w porównaniu ze starożytnymi gladiatorami, czy pasuje to do twojego charakteru?

Doskonały pomysł. Sam Stadion do tego zobowiązuje. Charakteryzacja bardzo mi się podoba, to zawsze coś nowego. Patrzę na to z optymizmem i czekam na ten dzień.

Cała rozmowa z Mateuszem Gamrotem w załączonym materiale wideo.