Trzy miesiące przerwy miały dobrze wpłynąć na ekipę Górnika. Zabrzanie zapewne liczyli, że spadek zadziała na nich pozytywnie i już w tym sezonie wywalczą sobie awans do Ekstraklasy. Rzeczywistość zweryfikowała wszystko, a podopieczni Marcina Brosza po rundzie jesiennej zajmowali dopiero 8. miejsce.  

 

Pierwsze tegoroczne zadanie wydawało się łatwe, gdyż GKS to przedostatnia ekipa w tabeli. Tyszanie już raz w tym sezonie potrafili pokonać Górnika i tym razem również liczyli na dobry występ. Przez większość pierwszych 45 minut nie działo się kompletnie nic. Fanów zgromadzonych na stadionie im Ernesta Pohla obudził dopiero fenomenalne trafienie Łukasza Wolsztyńskiego w końcówce.

 

Druga połowa była już nieco bardziej dynamiczna. W dalszym ciągu bardziej aktywni byli ”Górnicy” chociaż ich gra nie zachwycała. Wynik 1:0 im odpowiadał, bo to cenne trzy punkty na koncie spadkowiczów z Ekstraklasy. Blisko podwyższenia był jeszcze najlepszy strzelec gospodarzy Igor Angulo, ale w sytuacji sam na sam pomylił się nieznacznie. Zabrzanie, mimo że ostatnie minuty grali w dziesięciu po czerwonej kartce dla Szymona Mateuszka,  dowieźli zwycięstwo do końca. GKS coraz szybciej zmierza do 2 Ligi.

 

Górnik Zabrze - GKS Tychy 1:0 (1:0)

Bramka: Wolsztyński 42'