Dwie kuriozalne sytuacje i fart Szwedów w meczu z Białorusią! (WIDEO)

Piłka nożna

W drugiej połowie sobotniego meczu grupy A pomiędzy Szwecją a Białorusią nie brakowało osobliwych sytuacji. Kibice przecierali oczy ze zdumienia dwa razy, gdy najpierw fatalnym kiksem "popisał się" bramkarz gości, a chwilę później sędzia Herald Lechner uznał bramkę nieprawidłowo zdobytą przez Marcusa Berga.

Nieco ponad trzy minuty po gwizdku wznawiającym grę fatalną interwencję zaliczył Andrej Harbunou. Po teoretycznie niegroźnym uderzeniu Emila Forsberga białoruski bramkarz chciał złapać piłkę w "koszyczek", jednak ta przeleciała mu przez ręce i wtoczyła się do znajdującej się za nim bramki.

Zaledwie osiem minut później doszło do kolejnej kuriozalnej sytuacji w obrębie "szesnastki" przyjezdnych. Ponownie jednym z głównych jej bohaterów był Harbunou, który źle obliczył tor lotu piłki i umożliwił Bergowi uderzenie głową na bramkę gości. Jednemu z białoruskich obrońców udało się co prawda wybić ją z linii bramkowej, ale sędziujący zawody Austriak Lechner uznał gola.

W obu przypadkach nie sposób odmówić Szwedom szczęścia, którzy ostatecznie wygrali 4:0.

Kuriozalne sytuacje z meczu Szwecja - Białoruś w załączonych materiałach wideo

AŁ, Polsat Sport
Przejdź na Polsatsport.pl

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze

Przeczytaj koniecznie