Arsenal musi zaczynać zbierać punkty, bo jeżeli londyńczycy chcą w przyszłym sezonie grać w Lidze Mistrzów to każdy będzie teraz na wagę złota. Na Selhurst Park ”Kanonierzy” przyjechali w roli faworyta. Gospodarze jednak pokazali ostatnimi występami, że znajdują się w świetnej formie. Podopieczni Sama Allardyce’a potrafili m.in. wygrać z Chelsea, a ich główny cel – utrzymanie był coraz bliżej.

 

Od początku widać było, że goście nie czują się najlepiej. Przeciwnie Crystal Palace, które konstruowało ciekawe akcje. Już w 17. minucie prowadzenie gospodarzom dał Andros Townsend. Arsenal potrafił długo utrzymywać się przy piłce, ale nic to nie dawało, bo obrona ”Orłów” była świetnie dysponowana.

 

Wydawało się, że ”Kanonierzy” rzucą się na rywali, lecz nic z tych rzeczy. Wręcz przeciwnie, to Crystal Palace zdobywało kolejne bramki. Najpierw Yohan Cabaye pięknym uderzeniem pokonał Damiana Martineza. Młody golkiper przyjezdnych dostał kolejną szansę w tym sezonie od Wengera, ale nie zapamięta jej najlepiej. W 68. minucie Argentyńczyk faulował w polu karnym jednego z przeciwników, a karnego wykorzystał Luka Milivojevic.

 

Arsenal przegrał 0:3, a nadwątlona sympatia kibiców do Wengera spadła niemal do zera. Na trybunach widać było wiele karteczek z napisami, które towarzyszom ”Kanonierom” od dawna: "Wenger Out", "Enough is Enough". Mimo, że Francuz to legenda klubu, pracująca w klubie z Londynu już 21 lat, to jego czas wyraźnie dobiega końca. Jego kontrakt wygasa po zakończeniu tego sezonu i ciężko sobie wyobrazić, że włodarze Arsenalu będą chcieli go przedłużyć.

 

Crystal Palace - Arsenal FC 3:0 (1:0)

 

Bramki: Townsend 17', Cabaye 63', Milivojevic k. 68'

 

Crystal Palace: Hennessey; Ward, Kelly, Sakho, Schlupp; Milivojevic (Flamini 82'), Cabaye (McArthur 74'); Zaha (Delaney 88'), Puncheon, Townsend; Benteke

 

Arsenal: Martinez; Bellerin, Mustafi, Gabriel, Monreal; Xhaka, Elneny (Ramsey 59'); Welbeck (Giroud 60'), Ozil, Walcott (Oxlade-Chamberlain 70'); Sanchez

 

Żółta kartka: Mustafi