Występ Glika w Monaco był w miarę pewny, natomiast niewiadomą był skład gospodarzy. Dzień wcześniej, gdy jechali z hotelu na stadion, ich autokar uległ uszkodzeniu po eksplozjach trzech ładunków wybuchowych, ukrytych w przydrożnych zaroślach. Dlatego zaplanowane pierwotnie na wtorkowy wieczór spotkanie zostało przeniesione na środę.

 

Trener bramkarzy BVB Wolfgang de Beer mówił po południu, że każdy zawodnik sam zdecyduje, czy czuje się na siłach, by zagrać. - Rozmawialiśmy o tym. Każdego zawodnika pytaliśmy, jak się czuje. Jeśli któryś z nich powie, że nie jest w stanie zagrać, to będzie miał taką możliwość - powiedział szkoleniowiec na łamach "Rheinische Post".

 

Ostatecznie wygląda na to, że wszyscy piłkarze zgłosili swoją gotowość. Zabraknie na pewno Hiszpana Marca Bartry - 26-letni obrońca został poszkodowany w zamachu i musiał przejść operację złamanej ręki. Wciąż przebywa w szpitalu. Jak poinformowano, obejrzy mecz w telewizji.

 

W pozostałych dwóch środowych spotkaniach Bayern Monachium, bez kontuzjowanego Roberta Lewandowskiego, podejmie Real Madryt, natomiast inna madrycka ekipa Atletico zagra w stolicy Hiszpanii z Leicester City.