Kylian Mbappe to największe odkrycie tego sezonu w Europie. 18-latek w bieżącej kampanii wskoczył do podstawowego składu rewelacyjnego AS Monaco i popisał się 24 golami oraz 6 asystami w 41 występach. Nikt nie ma wątpliwości, że Francuz to na tę chwilę największy diament w piłkarskim świecie, toteż trwa wyścig potęg po jego podpis.

AS Monaco postawiło zaporową cenę 100 milionów euro, która jednak nie odstraszy największych. Chęć sprowadzenia Francuza deklarowały już chociażby Real Madryt i FC Barcelona, jednak wielkie kluby nie są prawdopodobnie w stanie zagwarantować 18-latkowi pewnego miejsca na "dziewiątce" już teraz, na czym mu bardzo zależy.

Zupełnie inaczej sprawa ma się w przypadku Arsenalu, który od momentu odejścia Robina Van Persiego cierpi na brak klasowego snajpera. W zespole z The Emirates najskuteczniejszy jest Alexis Sanchez (24 bramki i 11 asyst w 48 występach), który częściej występuje na skrzydle, zaś pozycję środkowego napastnika zajmują nieregularni Olivier Giroud (13 bramek i 4 asysty w 36 występach) i Danny Welbeck (4 bramki w 15 występach). Arsene Wenger, który ma zakończyć swoją długą przygodę z Kanonierami jest wielkim fanem Mbappe, któremu miał złożyć osobistą wizytę przed tym sezonem - 18-latek postanowił jednak zostać w Monaco.

Czy wyłożenie stu milionów na największy talent w Europie miałoby być równoznaczne z ostatnią szansą dla Wengera? Scenariusz brzmi abstrakcyjnie w obliczu prawdopodobnego braku kwalifikacji Kanonierów do Ligi Mistrzów (piąte miejsce na trzy kolejki przed końcem Premier League), jednak Arsenal byłby jednym z niewielu wielkich klubów mogących zagwarantować 18-latkowi pewne miejsce w ataku.