W związku z wielkim prawdopodobieństwem awansu do Ekstraklasy, w Nowym Sączu zabrano się do mozolnej pracy, by Sandecja nie miała kłopotów licencyjnych z grą w najwyższej klasie rozgrywkowej. W poniedziałej prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak wystąpił z wnioskiem do przewodniczącej o zwołanie nadzwyczajnej sesji rady miasta, podczas której ma zostać powołana spółka akcyjna MKS Sandecja. Realizacja tego punktu ma być formalnością, a sen z powiek działaczom w Nowym Sączu spędzał inny problem. Problem stadionu.

- Stadion w Nowym Sączu nie spełnia praktycznie żadnych wymagań jakie przed klubem stawia podręcznik licencyjny PZPN-u. Największą bolączką jest brak podgrzewanej murawy, nieodpowiednia ilość zadaszonych miejsc oraz brak odpowiedniego zaplecza sanitarnego - czytamy na stronie internetowej klubu z Nowego Sącza. Stadion im. Ojca Władysława Augustynka został otwarty 1 maja 1970 roku i może pomieścić 5 000 osób. Miejsc siedzących jest jednak tylko 2850.

W tym stanie, nie było żadnych szans, by w razie awansu Sandecja mogła podejmować rywali z Ekstraklasy na własnym stadionie. Dlatego włodarze klubu wsparci przez prezydenta miasta Ryszarda Nowaka rozpoczęli negocjacje z trzema klubami, które swoje siedziby mają we względnym pobliżu Nowego Sącza. W grę wchodziły obiekty w Niecieczy, Krakowie (stadion Cracovii) i Mielcu. - Ostatecznie po wielu godzinach negocjacji, a także rozpatrywania wszystkich za i przeciw zdecydowano się, by nasi piłkarze w razie uzyskania awansu domowe mecze ekstraklasy rozgrywali w Mielcu - napisano w oficjalnym komunikacie na stronie klubu.

Zawarta wstępna umowa zakłada, że w Mielcu Sandecja miałaby grać do momentu, gdy w Nowym Sączu zakończy się modernizacja obiektu przy Kilińskiego 47. Najpierw Sandecja musi jednak potwierdzić w pięciu ostatnich kolejkach sezonu Nice 1 Ligi, że należy się jej awans. W tym momencie sądeczanie mają cztery punkty przewagi nad Zagłębiem Sosnowiec i GKS-em Katowice. Do Ekstraklasy awansują dwa najlepsze zespoły.

Mielec i Nowy Sącz w linii prostej dzieli 90 kilometrów. Żeby jednak dojechać z jednego miasta do drugiego trzeba pokonać około 120 km, co zajmuje niecałe 2 godziny.