Maciej Turski: Uśmiech nie schodzi z twojej twarzy. Forma wydaje się, że wzrasta. Jak się czujesz fizycznie?

 

Tomasz Adamek: Jak jest uśmiech na twarzy to znaczy, że jest dobrze. Minęły cztery tygodnie od kiedy trenujemy. Kolejny etap za nami, teraz sparingi. Jest forma, jest dobrze. Kibice chcą zobaczyć mnie w dobrej dyspozycji i mam nadzieję, że tak będzie. Chcę pokazać swoje atuty. To na czym zawsze bazowałem czyli szybkość i determinację. Mam nadzieję, że wygram w dobrym stylu, bo od tego będzie zależało czy jeszcze wejdę do ringu.

 

Jak porównasz aktualną dyspozycję do tego co było wcześniej?

 

Zanim przyjechałem do Polski, to już od dwóch miesięcy byłem w treningu. Przyjechałem więc w innej dyspozycji. Kuba Chycki (trener przygotowania fizycznego – przyp. red.) to od razu zauważył, kiedy się rozebrałem. Powiedział, że startujemy z innej pozycji. Jesteśmy dużo bardziej do przodu niż to było poprzednim razem. Wszystko zweryfikuje ring. Kibice w czerwcu chcą mnie zobaczyć zwycięskiego i mam nadzieję, że tak będzie.

 

Eksperci mówią, że w takiej formie fizycznej Tomka Adamka nie widzieli od lat.

 

Powiem szczerze, że kłóciłem się z Kubą pierwsze dwa, trzy tygodnie. Byłem zły, bo on mi dawał takie porcje nie za duże, a ja w Stanach lubię zjeść tego dużego steka, a tu wszystko malutkie. Powiedziałem, Kuba jestem taki rozwścieczony, jak za chwilę „pociągnę” to zobaczysz. On odpowiedział, Tomku zaufaj mi. Już jest dobrze. Są odżywki, człowiek się troszeczkę białkiem nasyci. Mam swoją koncepcję. Mam być dynamiczniejszy, szybszy. Chcę wygrać w wielkim stylu, żeby kibice się cieszyli i bili brawo.

 

Cała rozmowa w załączonym materiale wideo.