Już od dłuższego czasu wiadomo było, że tegoroczny finał krajowego pucharu będzie oficjalnym debiutem systemu VAR w Portugalii. Ale efektowny wstęp do spotkania Benfiki Lizbona z Vitorią Guimaraes udało się utrzymać w tajemnicy do samego końca. Wielkie i szczere było więc zaskoczenie zawodników, trenerów i oczywiście kibiców, gdy nad murawą pojawiła się postać rodem z filmów fantasy. Mężczyzna ubrany w czarno-złoty kombinezon sfrunął na boisko na dronie przypominającym latającą deskorolkę. Pod pachą miał piłkę, którą zawodnicy rozpoczęli finałowy mecz.




W taki oto, niezwykle spektakularny sposób, nowoczesna technologia spotkała się ze szlachetną tradycją. Choć w Portugalii, między innymi przy okazji Euro 2004, powstało mnóstwo funkcjonalnych stadionów, finał zmagań o krajowy puchar od 1946 roku odbywa się na Estadio Nacional do Jamor. W Oeiras, nieopodal Lizbony, w dniu narodowego święta Portugalii, 10 czerwca 1944 roku otwarto stadion, który przez wiele lat służył reprezentacji. I choć kadra przeniosła się na nowsze obiekty, finał Pucharu Portugalii niezmiennie rozgrywany jest właśnie tam.

W tym roku po trofeum sięgnęła Benfica, która pokonała 2:1 Vitorię Guimaraes. Drużyna ze stolicy skompletowała tym samym dublet; kilka tygodni wcześniej podopieczni Rui Vitorii cieszyli się z tytułu mistrzowskiego.