Kosowo obiecująco zaczęło eliminacje, remisując z Finlandią 1:1, ale później przyszły cztery porażki w czterech kolejnych meczach. Z kolei Turcy rozkręcali się z meczu na mecz, by w dwóch ostatnich kolejkach sięgnąć dwukrotnie po komplet punktów. Mecz Kosowo - Turcja rozgrywany był w albańskiej Szkodrze ze względu na to, że obydwa narodowe stadiony w Kosowie przechodzą gruntowny remont. Albański stadion znowu nie przyniósł jednak gospodarzom szczęścia.

Zaczęło się fatalnie dla Kosowa, bo już w szóstej minucie Volkan Sen wykorzystał dośrodkowanie z lewej strony boiska i pokonał Ujkaniego. Kosowianie nie zamierzali jednak składać broni i w 22. minucie doprowadzili do wyrównania za sprawą Amira Rrahmaniego. Mimo tego, że obrońca gospodarzy był faulowany w polu karnym to zdołał skierować piłkę do tureckiej bramki. Przed przerwą gości na prowadzenie wyprowadził jednak ponownie Chengiz Under, także wykorzystując dośrodkowanie z rzutu rożnego

Turcja w niedzielny wieczór nie była efektowna, ale zabójczo skuteczna. Dlatego kolejna okazja do zdobycia bramki zakończyła się w kosowskiej siatce. Tym razem egzekutorem został Burak Yilmaz, który wykorzystał sytuację sam na sam z Ujkanim. W 84. minucie czwartego gola dołożył jeszcze Ozan Tufan i goście wywieźli z gorącego terenu cenne trzy punkty.

Kosowo - Turcja 1:4 (1:2)
Bramki: Rrahmani (22') - Sen (6'), Under (31'), Yilmaz (61'), Tufan (82')