Włoski szkoleniowiec poprowadzi kadrę w katowickim Spodku po raz drugi. W tej hali debiutował w roli selekcjonera 20 maja podczas towarzyskiego spotkania z Iranem, wygranego przez gospodarzy 3:0 w obecności 10 tys. kibiców.

 

- Cóż, emocje są takie same. To po prostu część mojej pracy. Czy jest jakaś różnica miedzy meczami? To zawsze jest siatkówka, czyli gra sześciu na sześciu po dwóch stronach siatki – dodał.

 

Wszyscy uczestnicy zawodów mają szanse na awans do lipcowego Final Six w brazylijskiej Kurytybie.

 

Przed ostatnimi meczami Polacy zajmują piąte miejsce, Iran - ósme, USA - dziewiąte, a Rosja - 10. Do Brazylii poleci pięć najwyżej notowanych zespołów w zbiorczej tabeli, stawkę sześciu finalistów uzupełnią gospodarze.

 

- Czekają nas mecze z trzema bardzo wymagającymi rywalami. Liczę, że kibice pomogą nam w odniesieniu zwycięstw. Jesteśmy skoncentrowani na tym, by poprawić jakość naszej gry – ocenił De Giorgi.

 

Podczas poprzedniego turnieju LŚ w Warnie urazu nabawił się kapitan Polaków Michał Kubiak.

 

- Nie jest najlepiej. Wraz ze sztabem medycznym staramy się jednak doprowadzić nogę do używalności. Myślę, że będzie OK, że pomogę drużynie. Chociaż bez środków przeciwbólowych się pewnie nie obejdzie. Ale to dla mnie nie pierwszyzna – powiedział Kubiak.

 

Trener Rosjan Siergiej Szlapnikow przyznał, że przywiózł odmłodzony zespół.

 

- Chcemy, aby ci zawodnicy przeszli szkołę w LŚ. Mamy też pewne problemy z kontuzjami, musimy zmieniać skład. Tym niemniej przyjechaliśmy tutaj, by walczyć w każdym spotkaniu – zadeklarował.

 

Grę w Spodku w LŚ 10 lat wcześniej wspominał szkoleniowiec USA John Speraw.

 

- Pamiętam atmosferę stworzoną w tej hali przez kibiców, tłumy na widowni. W czwartek zagramy tu z Iranem, drużyną, której styl doceniamy. W tej edycji LŚ występuje wielu młodych zawodników i ciekawie się te zmagania ogląda. To dotyczy też nas. Dużo się nauczyliśmy w trakcie tych rozgrywek – stwierdził.

 

Selekcjoner Irańczyków Igor Kolakovic podkreślił, że głównym celem jego zespołu jest poprawa miejsca w światowym rankingu.

 

- Chcemy wygrywać, żeby to osiągnąć – podsumował.

 

- Będzie na pewno ciekawie, bo siły są wyrównane, a wszystkie cztery zespoły mogą awansować do turnieju finałowego – zauważył kapitan reprezentacji Rosji Dmitrij Kowalew.