Dziennik "South China Morning Post" poinformował o odwiedzinach pomocnika Manchesteru United Pogby u reprezentanta Argentyny, który pomimo astronomicznych zarobków, sięgających 800 tys. dolarów na tydzień, coraz częściej nosi się z zamiarem opuszczenia Chin.

Sezon 2017 r. nie zaczął się dla Teveza jako piłkarza szanghajskiego klubu dobrze. Jego zespół przegrał z Brisbane Roar w eliminacjach do fazy grupowej azjatyckiej Ligi Mistrzów. Argentyńczyk, któremu Chińczycy zaoferowali 41 mln dolarów rocznej pensji pod koniec ub.r., w pierwszym meczu chińskiej ekstraklasy strzelił gola z rzutu karnego, zaliczył także dwie asysty. Na tym jednak jego dorobek jak na razie się zatrzymał, a piłkarz wystąpił jedynie w siedmiu z dwunastu rozegranych między 5 marca a 17 czerwca meczach ligowych.

Chińskie kluby mogą mieć zarejestrowanych obecnie pięciu graczy z zagranicy, jednak w meczu może wystąpić jedynie trzech z nich.

Według doniesień mediów powołujących się na słowa trenera Shenhua Gusa Poyeta Tevez nie zadomowił się w nowym kraju, narzeka na problemy językowe, chińską kuchnię, otacza się wyłącznie rodziną i argentyńskimi znajomymi. Dziennik "SCMP" podkreśla, że podczas spotkania z Pogbą, z którym grał razem w Juventusie między 2013 a 2015 r., Tevez był wyraźnie zadowolony, jednak podczas niedawnej rozmowy z argentyńską stacją sportową TyC Sports nie wykluczał powrotu do klubu Boca Juniors Buenos Aires jeszcze w tym roku.

- Nie wyjechałem, żeby skrzywdzić Boca. Szczerze, nie wiem, co będę robił na koniec roku. Jeżeli nie mam apetytu na zwycięstwo, trudno jest zostać w klubie. Będę musiał znaleźć siłę na powrót, wiem, że dałem im wszystko - komentował kwestię ewentualnego pożegnania z chińskim zespołem.

- Gdy odszedłem, moim milczeniem bardziej przejmowali się dziennikarze niż ludzie. Prasa chciała, żebym pożegnał się jakimś listem - krytykował atmosferę wokół swojego grudniowego odejścia z Boca Juniors.

- Na początku, gdy milionowa oferta nadeszła z Chin, powiedziałem nie, miałem Boca w głowie. Ostateczną decyzję podjąłem wraz z partnerką Vane - wyjaśniał Tevez dodając, że jego starsza córka Flor prosiła go w szatni, by nie wyjeżdżał.

W kwietniu br. Argentyńczyk był krytykowany przez użytkowników chińskich mediów społecznościowych za wizytę z rodziną i znajomymi w szanghajskim Disneylandzie w dniu, w którym opuścił mecz ligowy z zespołem Changchun Yatai. Tevez tłumaczył, że nie grał ze względu na kontuzję i że do parku rozrywki poszedł dopiero po zakończeniu treningu.

Pod koniec maja Tevez w wywiadzie dla hiszpańskiej telewizji Movistar stwierdził, że chiński futbol pozostaje 50 lat w tyle za europejskim.

- Nie sądzę, by byli w stanie rywalizować z jakimkolwiek dużym zespołem z Europy. Nawet jeżeli sprowadzą najlepszych graczy. Futbol tu jest bardzo różny i fani traktują go również w inny sposób. Piłkarze nie są za dobrze przygotowani fizycznie i są bardzo naiwni. Niechcący mogą zrobić ci wiele szkody kopnięciem, ponieważ są niezdarni - mówił w odniesieniu do ostatniej fali transferów zachodnich gwiazd ściąganych masowo do chińskiej ekstraklasy, jednak podkreślił wysiłki obecnej władzy w przygotowaniu dzieci do gry na boiskach już od najmłodszych lat.

Prezydent Chin Xi Jinping jest prywatnie fanem piłki nożnej, wielokrotnie podkreślał swój szczególny stosunek do tej dyscypliny sportu. Obserwatorzy przyznają, że jego plan reform futbolu w Chinach jest ukierunkowany na uzyskanie prawa do organizacji mundialu w ciągu najbliższych kilkunastu lat. Kolejnymi dwoma celami ma być także zakwalifikowanie się na MŚ oraz ich wygranie w nieokreślonej przyszłości.

Xi spotkał się w środę w Pekinie z szefem FIFA Giannim Infantino.

- Wciąż jest duża dysproporcja między obecnym standardem chińskiej piłki, a wielkimi futbolowymi potęgami - cytowała prezydenta państwowa telewizja CCTV.

- Prawdziwy sens piłki nożnej nie polega na współzawodnictwie, ale bardziej na kultywowaniu patriotyzmu i wspólnego ducha walki - mówił Xi dodając, że Chiny podejmują wzmożone wysiłki w celu promowania futbolu dla każdego.