Rywalizacja w Baku była jedną z najbardziej emocjonujących w ostatnich sezonach Formuły 1. Wyścig do końca trzymał w napięciu, głównie za sprawą nagłych zwrotów akcji, ale również kolizji. Bohaterami jednej z nich byli Vettel i Hamilton. W pewnym momencie Niemiec wjechał w tył bolidu Brytyjczyka, który zwolnił na moment przed restartem. Kierowca Ferrari uznał, że jego rywal ze stajni Mercedesa zahamował specjalnie i uniósł rękę w geście furii, a następnie zrównał się z największym rywalem do mistrzowskiego tytułu i uderzył w bok prowadzonej przez niego maszyny.

 

 
- Kontrolowałem tempo i w trakcie poprzednich restartów zawsze zwalniałem w tym samym miejscu. Vettel przysnął i uderzył mnie, ale nie była to moja wina. Zrównywanie się z rywalem i specjalne taranowanie go to hańba - powiedział po wyścigu Hamilton.

- Moim zdaniem Lewis specjalnie przyhamował, żebym w niego wjechał. Zrównałem się z nim, aby pokazać, że nie jestem zadowolony z jego zachowania. Ścigamy się, ale jesteśmy mężczyznami. Uważam, że obaj powinniśmy otrzymać karę - powiedział kierowca Ferrari.

Znacznie bardziej zdenerwowany całą sytuacją był Hamilton, który po wyjściu z bolidu nie przebierał w słowach.

- Jeśli Sebastian chce udowodnić, że jest mężczyzną, to niech wyjdzie z bolidu i załatwimy to jak mężczyźni! Specjalne taranowanie rywala jest niedopuszczalne i zagraża bezpieczeństwu obu kierowców. Wyobraźcie sobie wszystkie dzieci, które widziały coś takiego w wykonaniu czterokrotnego mistrza Formuły 1 - dodał Brytyjczyk.

Ponadto uznał on, że kara dziesięciu sekund kary dla winowajcy jest nieadekwatna, o czym poinformował kontrolera wyścigu Charliego Whitinga.

- Dziesięc sekund kary "stop and go" to za mało... Wiesz o tym Charlie! - powiedział przez radio jeszcze w trakcie jazdy.

Ostatecznie wyścig wygrał Daniel Ricciardo, drugie miejsce zajął Valtteri Bottas, a na trzeciej lokacie dość nieoczekiwanie uplasował się Kanadyjczyk Lance Stroll. W klasyfikacji generalnej z dorobkiem 153 punktów prowadzi Vettel, drugi jest Hamilton (139), a trzeci Bottas (111).