Przed wyścigiem to tarnowianie, z dorobkiem szesnastu punktów w dziewięciu meczach, zasiadali na fotelu lidera. Ekipa z Trójmiasta posiadała co prawda dwa oczka mniej, jednak miała również jeden zaległy mecz do odjechania, w związku z czym walka o pierwszą lokatę wciąż nie była rozstrzygnięta. Gdyby Unii udało się wygrać za trzy punkty, jej żużlowcy byliby bardzo blisko triumfu w rundzie zasadniczej. W pierwszym spotkaniu pomiędzy drużynami górą było Wybrzeże, jednak wygrało tylko 32:28, ponieważ sędzia zawodów zakończył mecz już po 10. biegu, ze względu na intensywne opady deszczu.

Na szczęście w niedzielę pogoda dopisała i zawody przebiegły praktycznie bez zakłóceń. Jedynymi opóźnieniami, oprócz powtórek biegów spowodowanych upadkami, były przerwy na kosmetykę i roszenie toru. Niebo nad Tarnowem było niemal bezchmurne i świecące mocno słońce powodowało czasem kurzenie się nawierzchni.

Mecz zaczął się bardzo równo. W pierwszym biegu "rakietowym" startem popisał się Jakub Jamróg, jednak będący w świetnej dyspozycji Anders Thomsen nie odpuścił i wyprzedził go na zakręcie przed ostatnią prostą. Ostatecznie oba zespoły zapisały na swoje konta po trzy punkty i myślami były już przy kolejnym biegu.

W tym dużego pecha miał Marcin Turowski, który upadł na drugim łuku i nie zdążył zejść na murawę, w rezultacie czego sędzia musiał zarządzić przerwanie wyścigu i wykluczenie zawodnika gości. W powtórce świetnie wystartował Patryk Rolnicki i to on jako pierwszy minął linię mety. Drugi był jego klubowy kolega Michał Nowiński, a jako trzeci dojechał Dominik Kossakowski. Tę partię zdecydowanie wygrała więc Unia i to ona wyszła na prowadzenie.

Od tego momentu przewaga gospodarzy była widoczna gołym okiem i to oni zdecydowanie wygrali dwa następne biegi (oba po 5:1). W piątej części Wybrzeże było stać na wywalczenie jednego punktu więcej jednak podobnie jak w poprzednich potyczkach musieli uznać wyższość tarnowian. Po 1/3 zmagań prowadzenie Unii było więc wyraźne (22:8).

Dopiero w szóstej odsłonie Wybrzeżu udało się wywalczyć remis 3:3, a wszystko dzięki twardej walce na łokcie Kennetha Bjerre'a i Kacpra Gomólskiego już na pierwszym łuku. Następny bieg przebiegł już jednak po myśli gospodarzy (4:2) i to oni po raz kolejny powiększyli prowadzenie.

W 8. części po raz pierwszy lepsi okazali się goście, którzy pewnie wygrali 5:1. Szczęście uśmiechnęło się do nich już na początku, bowiem przed startem taśmy dotknął Bjerre i został wykluczony, a jego miejsce musiał zająć Michał Nowiński. W 9. partii inicjatywę ponownie przejęli gospodarze (4:2), a w dziesiątej padł remis 3:3, w związku z czym po 2/3 rywalizacji przewaga Unii nadal była okazała (37:23).

Wybrzeże stać było jeszcze na zwycięstwo w 11. i 12. biegu (oba po 4:2 na korzyść gości), jednak w następnych dwóch zdecydowanie lepsi byli już jednak gospodarze, którzy dwa razy wygrali po 5:1. Zwycięstwo Wybrzeża w ostatniej partii 4:2 zagwarantował kapitalny tego dnia Thomsen, który tylko potwierdził, że to do niego należał tytuł zawodnika meczu. Zwycięstwo w finalnym biegu nie mogło już jednak zmienić nic w końcowym rezultacie.

Mecz wynikiem 53:37 wygrała Unia i to ona dopisała na swoje konto trzy punkty, które mogą okazać się niezwykle cenne w kontekście walki o upragniony awans.

Grupa Azoty Unia Tarnów - Zdunek Wybrzeże Gdańsk 53:37. Punkt bonusowy dla Unii.

Punkty:

Grupa Azoty Unia Tarnów: Artur Czaja 11, Jakub Jamróg 10, Artur Mroczka 10, Peter Ljung 8, Kenneth Bjerre 6, Patryk Rolnicki 6, Michał Nowiński 2.

Zdunek Wybrzeże Gdańsk: Anders Thomsen 15, Kacper Gomólski 7, Oskar Fajfer 6, Troy Batchelor 5, Dominik Kossakowski 3, Renat Gafurow 1, Marcin Turowski 0.

Skrót meczu Grupa Azoty Unia Tarnów - Zdunek Wybrzeże Gdańsk w załączonym materiale wideo.