W obu zespołach doszło w przerwie do wielu zmian, co miało wpływ na poziom widowiska, które z trybun oglądało 65 tysięcy kibiców.

 

W końcówce pierwszej połowy "Czerwone Diabły" objęły prowadzenie po golu Jesse'ego Lingarda. Ogromną zasługę przy tym trafieniu miał Anthony Martial, który w efektowny sposób uporał się z trzema rywalami i wyłożył piłkę koledze z zespołu. W 69. minucie z rzutu karnego wyrównał Casemiro.

 

O zwycięstwie angielskiego zespołu zadecydowały rzuty karne. W nich piłkarze obu zespołów pudłowali. Po pięciu seriach "jedenastek" Manchester United wygrał 2:1.

 

"To był nasz pierwszy mecz po przerwie, więc zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle przeciwko zespołowi, który ma za sobą cztery lub pięć spotkań towarzyskich. Pracujemy nad tym, aby szybko złapać odpowiednią formę" - powiedział po meczu trener Realu Madryt Zinedine Zidane.

 

W kolejnych spotkaniach z cyklu International Champions Cup Manchester United zagra z Barceloną, a Real Madryt zmierzy się z Manchesterem City.