Zawody odbyły się w majestatycznym budynku Narodowego Forum Muzyki w centrum miasta. Jeden z najnowocześniejszych obiektów koncertowych w Europie jest areną trzydniowej rywalizacji w trzech konkurencjach: przysiadzie ze sztangą na barkach, wyciskaniu jej z klatki piersiowej leżąc na ławce oraz tzw. martwy ciąg.

43-letni Olech, przygodę z ciężarami rozpoczął we wczesnej młodości - w styczniu 1992 roku, w Klubie Sportowym Sportów Siłowych i Kulturystyki Wiking w Starachowicach, za namową Tomasza Kołaczyńskiego.

- To był przypadek. Trafiłem na siłownię i tam trener zauważył, że mam predyspozycje do dźwigania. To był czas, kiedy trójbój siłowy dopiero się rozwijał. Przyszły pierwsze zawody, najpierw bez miejsc medalowych, a później było mistrzostwo kraju i wyjazdy na mistrzostwa Europy oraz świata - wspominał.

Olech to najwybitniejszy polski trójboista, drugi najlepszy zawodnik w historii tej dyscypliny na świecie w klasyfikacji open, pierwszy Europejczyk, który przekroczył granicę 600 pkt Wilks'a – w 2002 roku osiągnął 607,93. W 2012 roku dołączył do Galerii Sław IPF Hall of Fame.

Jak przyznał, jego mocną stroną jest przysiad. - Tu mam zazwyczaj przewagę 20-30 kilogramów, w wyciskaniu oraz martwym ciągu udaje mi się być w czołówce i wówczas przysiad decyduje o końcowym wyniku.

Na rekord życiowy zawodnika w trójboju - 905,5 kg - składają się: przysiad - 365,5 kg, wyciskanie sztangi leżąc - 220 kg, martwy ciąg - 320 kg.

Złoty medalista World Games podkreślił, że gwarancją sukcesu jest całkowite poświęcenie się tej dyscyplinie. „Ciężkie treningi i odpowiednia dieta to klucz do wszystkiego".

Pytany o kontrole antydopingowe, którym są poddawani zawodnicy uprawiający trójbój, Olech powiedział, że są one tak samo restrykcyjne jak w sportach olimpijskich.

- Na trzy miesiące z góry przedstawiam agencji WADA plan treningów, startów, wyjazdów i muszę być w określonym czasie dostępny i gotowy do kontroli. Jeśli mnie nie ma trzy razy w podanych godzinach, to kara jest taka sama, jakbym brał doping - wyjaśnił.

Olech wywalczył dla Polski drugi złoty medal 10. światowych igrzysk, po sukcesie Wojciecha Bógdała (Aeroklub Ziemi Mazowieckiej w Płocku) w rywalizacji motoparalotniarzy.