Jak zaznaczył 29-letni zakopiańczyk, on musi rozpatrywać wspinaczkę nie tylko pod kątem zdobycia K2, ale przede wszystkim warunków do zjazdu, a te – jak na razie – nie są odpowiednie.

 

- Może bym wszedł na szczyt przy tej pogodzie, ale moim głównym celem jest zjazd, bezpieczny zjazd. Znam swoje możliwości, jednak nie będę przekraczał bariery, za którą jest przepaść. Owszem, lubię podejmować ryzyko, ale w granicach rozsądku. Do wszystkiego podchodzę bardzo rozważnie – podkreślił.

 

Bargiel wraz z Jakubem Pobudką i Januszem Gołąbem szykowali się już parę dni temu do rozpoczęcia wspinaczki, jednak zatrzymała ich nagła zmiana warunków atmosferycznych.

 

- Miało być okno pogodowe i… nici z tego. Kluczowa jest widoczność, której na razie brakuje. Na wysokości powyżej 7800 m wiszą chmury. Co nam pozostaje? Uzbroić się w cierpliwość i czekać w bazie na poprawę warunków – dodał zakopiańczyk.

 

Od kilkunastu dni z górą zmagało się kilkunastu wspinaczy dwóch komercyjnych wypraw. W piątek do szczytu doszło 12: Vanessa O’Brien – jako pierwsza Amerykanka, John Snorri Sigurjonsson – jako pierwszy Islandczyk, dwójka Chińczyków – Zhang Liang oraz Jing Xue, a także ośmiu tragarzy. Warunki były bardzo trudne, mgła, głęboki śnieg i zagrożenie lawinowe. Teraz przed nimi kolejne wyzwanie - bezpieczne zejście do bazy.