Cracovia sezon w ekstraklasie rozpoczęła w mocno przeciętnym stylu. W czterech meczach wywalczyła tylko cztery punkty, w ostatnich dwóch spotkaniach poniosła dwie porażki z Koroną w Kielcach 2:4 i w niedzielę u siebie z Lechem Poznań 0:2.

Mecz z pierwszoligowym GKS Tychy będzie okazją do przełamania i odbudowania się psychicznego piłkarzy przed sobotnimi derbami Krakowa z Wisłą. - Zrobimy wszystko, aby przejść do następnej rundy, na pewno nie potraktujemy tych rozgrywek lekceważąco – zapewnił Probierz.

Szkoleniowiec Pasów przypomniał też, że drogę do zdobycia Pucharu Polski w 2010 roku przez Jagiellonię Białystok, którą wówczas prowadził, zaczynał od wygranej 1:0 w Tychach. Zwycięską bramkę zdobył wówczas Kamil Grosicki. - Mam nadzieję, że teraz sytuacja się powtórzy i też moja drużyna wywalczy Puchar Polski – powiedział Probierz, który ciepło wypowiadał się o najbliższym rywalu. - GKS Tychy to solidny pierwszoligowy zespół. Jest tam fajny stadion, doświadczony trener Jurij Szatałow i grupa dobrych piłkarzy. Między innymi Marcin Radzewicz, którego kiedyś prowadziłem – dodał.

Humory w obozie Cracovii poprawiły informacje o stanie zdrowia Miroslava Covilo. W meczu z Lechem opuścił on boisko jeszcze przed przerwą z powodu kontuzji. - Na szczęście nie doszło zerwania więzadeł w kolanie. Czeka go na pewno jakaś przerwa, ale nie będziemy musieli w jego miejsce szukać nowego piłkarza - podkreślił Probierz, który zapowiadał, że najbliższym czasie Cracovia wypożyczy kilu piłkarzy, m.in. Huberta Adamczyka i Krzysztofa Szewczyka.

Tym pierwszym zainteresowane są Raków Częstochowa i Olimpia Grudziądz, a drugim Puszcza Niepołomice. - Najpierw musimy pozyskać następców, a potem będziemy finalizować rozmowy o ich wypożyczeniu – wyjaśnił Probierz.