To był mecz, w którym każdy kibic bez problemów wskazałby faworyta. Serbia cały czas walczy o pierwsze miejsce w grupie D, dlatego nie mogła sobie pozwolić na stratę punktów. Tym bardziej, że gościła zamykającą tabelę Mołdawię.

 

Tak jak się spodziewano, gospodarze dyktowali warunki od początku do końca. W pierwszej połowie były bramkarz Wisły Kraków Ilie Cebanu musiał dwa razy wyciągać piłkę z siatki w odstępie dziesięciu minut.

 

Wynik w 20. minucie otworzył Mijat Gacinović po dośrodkowaniu z lewej strony boiska i kiksie Filipa Kosticia. Dziesięć minut później drugi cios zadał Aleksandar Kolarov, który wpakował piłkę do siatki po płaskim zagraniu Gacinovicia.

 

Już pod koniec meczu Serbowie postawili kropkę nad i. Kolejną asystę na swoim koncie zapisał Kostić, który dośrodkował w pole karne do nadbiegającego Aleksandara Mitrovicia. Temu ostatniemu nie pozostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce.

 

Serbia - Mołdawia 3:0 (2:0)

Bramki: Gacinović 20, Kolarov 30, Mitrović 81

 

Serbia: Predrag Rajković - Branislav Ivanović, Nikola Maksimović, Matija Nastasić - Mijat Gacinović, Nemanja Matić (77. Nemanja Radoja), Nemanja Gudelj, Aleksandar Kolarov - Filip Kostić, Aleksandar Mitrović (82. Aleksandar Prijović), Dusan Tadić (66. Adem Ljajić)

 

Mołdawia: Ilie Cebanu - Eugeniu Cebotaru, Veaceslav Posmac, Alexandru Epureanu, Igor Armas - Gheorghe Anton, Andrei Cojocari (76. Catalin Carp) – Alexandru Dedov, Artur Ionita, Eugeniu Cociuc (59. Alexandru Antoniuc) - Radu Ginsari