Mateusz Borek: Za Jerzego Engela graliśmy mecze towarzyskie, za Pawła Janasa graliśmy mecze towarzyskie, natomiast Adam Nawałka od samego początku nie zgadzał się z filozofią PZPN i gdy tylko mógł, odmawiał rozgrywania sparingów.

Tomasz Hajto: Mecz towarzyski dla piłkarzy, którzy grają regularnie, jak Łukasz Piszczek i Robert Lewandowski, jest po prostu kulą u nogi. W dodatku oni mają już swój wiek. Jeżeli Lewandowski, licząc Bundesligę, Puchar Niemiec i Ligę Mistrzów, rozgrywa w sezonie 65 spotkań po 90 minut, to naprawdę wierzycie, że podejdzie do tego sparingu na poważnie? Ludzie, to jest straszne obciążenie dla organizmu. Weź się zmotywuj na taki bezwartościowy mecz...

Roman Kołtoń: Ale przecież nie musisz wystawiać Lewandowskiego. Masz trzech innych napastników: Arkadiusza Milika, Łukasza Teodorczyka i Kamila Wilczka.

Hajto: Ja zupełnie o czym innym mówię. Zmotywować się w Lidze Mistrzów na Real Madryt a zmotywować się na mecz towarzyski w Polsce, gdzie dla niego to jest spotkanie numer 67 w sezonie, przed którym on się tylko modli, żeby nie doznać kontuzji, to dwie zupełnie inne rzeczy. Z drugiej strony na ten sparing przyjeżdża gość, który chce Lewandowskiemu udowodnić, że jest dobrym piłkarzem. Stąd ostra gra. Różnie to się może skończyć.

Kołtoń: Ale nie mów o Robercie - mów o Wilczku, Teodorczyku i Miliku, którzy są do sprawdzenia w meczach towarzyskich.

Hajto: Nie róbmy sobie jaj z poważnego spotkania. Gra reprezentacja, to mają grać najlepsi...

Jaki był dalszy ciąg tej dyskusji? Odpowiedź w załączonym materiale wideo.